niedziela, 28 lipca 2013

Imagin część 3

Gdy  tylko powiedziałam mamie o telefonie  ta zaczęła drzeć na mnie mordę jakby nie wiadomo co się stało.  Z samego rana pojechałam z tatą na miejsce wczorajszego koncertu. Weszliśmy na salę  a tam totalna pustka  jakby koncert wgl się nie odbył. Popytaliśmy z tatą  wszystkich  ale nikt nie znalazł mojego telefonu. Wkurzona pojechałam z tatą do domu. Gdy weszłam  do domu od razu poszłam na górę  nie chciałam słuchać  gadania mamy.  Wyjęłam z szafki stary telefon taty i włożyłam  starą kartę . Zadzwoniłam  do Claudii  . Na szczęście znam jej  numer na pamięć.  Claudia  powiedziała mi że mam natychmiast do niej przyjechać bo musi mi coś pokazać w co nie uwierzę . Tak też  zrobiłam. 30 min później byłam już pod drzwiami Claudii. Słyszałam tylko szybkie zbieganie ze schodów kiedy drzwi się otworzyły poczułam  szybkie szarpnięcie  do środka . Claudia trzymała mnie za rękę i prowadziła szybkim tempem na górę do jej pokoju. Wepchnęła mnie do środka  i  zamknęła drzwi .
- Może tak  przywitamy się ?
- Nie ma na to czasu – wyciągnęła z  pod poduszki telefon i mi go podała. – Spójrz   dostałam smsa  !
- I po to kazałaś mi tu przyjechać ?! – wkurzyłam się
- To nie jest zwykły sms  ! Przeczytaj !
Tak jak mi kazała tak zrobiłam.
~ Twoja przyjaciółka chyba coś zgubiła . Jeśli chcę to odzyskać musi przyjść na następny koncert ;)
Justin ~
O boże  to nie możliwe ! Czyli on cały czas ma mój telefon . Jakby nie mógł mi go po prostu przywieźć . Czy on jest normalny?! Wkurzył mnie ! Wielki pan się znalazł!
- Ada  to niesamowite że napisał do mnie !  Zgubiłaś telefon a ona go ma  to jest takie awwww!!!
- Daj spokój ! Zgubiłam go a ona skoro go znalazł mógł po prostu przywieźć ale skoro  ma za ciężką dupę to chociaż kogoś przysłać.  Wielki pan się znalazł !
- No weź .  Musisz tam pójść .
- To idź za mnie
- Wiesz z wielką chęcią ale on napisał żebyś ty tam poszła. – jak zwykle Claudia  ma swoje mądrości . No ale w sumie ma rację kazał mi tam iść.
- O boże dobra pójdę tam ale ty ze mną  zabieramy mój telefon i  spieprzamy  stamtąd .
- Ok! Nie wierzę  znów będę na jego koncercie!
- Opanuj się napalona fanko  hahahahahahahahaha
- Weź wal się hahahaha




Siedziałam z Claudią w samochodzie. Ona cały czas o czymś nawijała a ja udawałam  że ją słucham . Nie to że mi przeszkadza  kocham ją ale  ile można słuchać  o tym walonym smsie?  Gdy w końcu dojechałyśmy wszystko było tak jak na  poprzednim  koncercie tyle że inne miejsce. Wszędzie biegające laski i pełno ochroniarzy. Ustawiłyśmy się w kilometrowej  kolejce i  czekałyśmy na naszą kolej. Nie było to łatwe bo z każdej strony stały te całe Beliebers  . Cały czas gadały jaki to on przystojny i sexy . Frajerki. Choć w sumie to nie jest taki zły  no nawet przystojny. Z moim  rozmyślań wyrwał mnie ochroniarz który kazał mi dać bilet. I w tedy  to do mnie dotarło ! PRZECIEŻ JA NIE MAM BILETU! .  Stałam jak wryta a ochroniarz stał zniecierpliwiony . Gdy miałam coś powiedzieć  uprzedziła mnie Claudia  która pokazała mu smsa. Ochroniarz kazał nam poczekać a sam znikł. Wszystkie dziewczyny zaczęły krzyczeć co się dzieje gdy nagle ochroniarz wrócił i kazał nam iść za nim. Tak też zrobiłyśmy . Szliśmy wielkim korytarzem  mijając całą ekipę przygotowującą się do koncertu. Zatrzymaliśmy się przed wielkimi białymi drzwiami. Napakowany koleś (ochroniarz) wszedł do środka a nam kazał czekać. Po chwili wyszedł i powiedział że mogę wejść ale sama . Spojrzałam na Claudię a ona skinęła głową. Odetchnęłam głęboko i  weszłam do środka. On tam stał tyłem  do mnie  , bez koszulki , tylko w spodniach. Momentalnie zrobiło mi się gorąco . Boże Ada ogarnij się on nie może tak na ciebie działać. Nie lubisz go i ma tak zostać. Zamknęłam drzwi trochę mocniej niż planowałam a  Justin  odwrócił się do mnie z wielkim bananem na  twarzy. Ja stałam i patrzyłam na  niego bez żadnych emocji   chociaż w środku miałam wielkie tornado.
- Cześć jestem Justin ale to chyba wiesz . – uśmiechnął się dumnie. Co za zarozumiały padalec !
- Tak wiem . Ja jestem Ada  i chciałabym odzyskać swój telefon który znalazłeś.
- Mówisz o tym ? – wyciągnął telefon i  pomachał nim prze de mną .
- Tak o tym ! Mógłbyś mi go w końcu oddać ?!  Chcę go już odzyskać i  po prostu  stąd wyjść. -  mówiłam serio miałam już go dość.
- Uah  spokojnie. Nie jesteś moją fanką  prawda ? Bo się tak raczej nie zachowują . Zazwyczaj  rzucają mi się na szyję itp.
- Tak zgadłeś nie jestem nią . Oddaj mi już ten telefon .
- Już spokojnie mała .- Mała?!  Mała to jest jego …….aa nie ważne. Wyciągnął do mnie rękę z telefonem ale gdy chciałam  go wziąć on szybko zabrał i schował za plecami.
- O co znów chodzi?!
- Jeśli chcesz go odzyskać musisz dać mi buziaka w policzek -  uśmiechnął się zarozumiale . Pajac co on sobie myśli ?!
- Co?! Powaliło cię chłopczyku? Nie będzie żadnego buziaka !
- No jak chcesz to telefonu też nie będzie :D – Trzymajcie mnie bo go zamorduję  
- Ughh  no dobra – podeszłam ostrożnie i powoli  do niego ustałam na palcach i delikatnie musnęłam jego policzek . Spojrzałam się na niego a on jak zwykle miał banana na ryju. – Już zadowolony? Teraz mi oddaj  telefon.
- Już się robi piękna-  podał mi telefon  a ja odwróciłam się na pięcie i zmierzałam do drzwi gdy on mnie zatrzymał i odwrócił  . – Zapisałem sobie twój numer i na pewno  napiszę – powiedział i puścił mi oczko. Dziwnie się poczułam . Niee Ada nie możesz  nie lubisz go pamiętaj.
- Świetnie  - powiedziałam oschle i wyszłam .
CIĄG DALSZY NASTĄPI…………

W końcu jest  i tak wiem spóźniony ale moja mama wywiozła mnie na wieś i nie miałam jak dodać :( PRZEPRASZAM BARDZO   bo go w już dawno obiecałam  ale teraz będziemy dodawać częściej :D
KOCHAMY WAS MIŚKI xo

sobota, 20 lipca 2013

Bardzo Bardzo przepraszamy ale nie miałyśmy czasu na nowe posty  ale jutro dodam  kolejną część swojego opowiadanie :)
KOCHAMY WAS MISIAKI  I DZIĘKUJEMY ZA ODWIEDZANIE BLOGA :) :* 

piątek, 14 czerwca 2013

coś innego :)

Patrząc w dół, musiałem przyznać, że byłem trochę onieśmielony stojąc na wysokości urwiska. Fale jasno niebieskiej wody oceanu uderzały z dużą mocą na skały przy urwisku, powodując głośne odgłosy które dobiegały do moich uszu. I przez krótki moment czasu przejechałem moją dłonią przez włosy i już przygotowywałem się do skoku, który miał nadejść lada moment.
  • Idź do dziadka!- Chaz zadrwił i delikatnie pchnął mnie. Szybko spojrzałem na niego niekontrolując się na wodzie pod sobą. Znajome młdłości wybuchły w dole mojego brzucha.
  • Boisz się? - Chaz drażnił mnie, pieszcząc moje plecy, jakbym był dzieckiem.
  • Chaz, spierdalaj, naprawdę myślisz że się boję? - spojrzałem w dół przełykając ślinę, na widok fal rozbijających się. Chłopak następnie wybuchnął śmiechem, jego śmiech nieustannie rozniósł się po okolicy.
  • Skoro się nie boisz to dlaczego nie możesz po prostu przejść do skoku?- uśmiechnął się do mnie, unosząc brwi i próbując nie wybuchnąć jeszcze większym śmiechem.
  • Nie moję się kurwa, tylko muszę mieć trochę więcej czasu okej? Chcesz też skoczyć z gigantycznego urwiska? Teraz się przesuń i daj mi trochę miejsca.- warknąłem całkowicie zirytowany przez niego. Czy bałem się wody pode mną? Oczywiście że tak. Woda przerażała mnie całkowicie. I znów przełknąłem ślinę, zamykając oczy na chwile
  • Wow, ktoś jest agresywny. - Chaz mruknął cofając się. Zamknąłem oczy i … pozwoliłem swojemu ciału bezwładnie spać do wody.
Byłem pod wodą, ale zaraz ostra fala wypchnęła mnie na powierzchnię. Wziąłem szybko głęboki oddech i znów poczułem jak moje ciało się osuwa. Znowu byłem pod wodą desperacko próbując wstrzymać oddech. Moje ciało było wiotkie i nagle poczułem się zupełnie bez radny. Woda uderzyła w moje usta, poczułem smak zasolenia.
  • Justin! Skała! Justin! - cicho słyszałem głos Chaza, ale to było słabe, ponieważ woda wlewała się do moich uszu. Nie wiedząc co zrobić, zacząłem się miotać chcąc dostać się na powierzchnię i dostać choć odrobinę tlenu. I naprawdę, potrzebowałem go natychmiast. Nie wiem co się stało, ale myślę że mam coś co nazywa się adrenaliną. Energia pulsując w moich żyłach i moja determinacja , aby choć wystawić głowę na powierzchnię była tak wielkia, że z całych sił zacząłem machać nogami i rękami jak najszybciej jak tylko umiałem. Moje ciało wciąż usilnie się przewracała, a ja już nawet nie wiedziałem gdzie jest powierzchnia. Wpadłem w panikę w tym momencie faktycznie bojąc się o moje życie.
  • Justin! Płyń! - usłyszałem. Cały drżałem, ale w końcu wypłynąłem na powierzchnię. Odetchnąłem głęboko. Nagle przed moimi oczami pojawił się ogromny obiekt. Co to było? Poczułem jak tylko moja głowa uderza o to. I to była ostatnia rzecz jaką ujrzałem przed ponownym zatonięciem pod wodą oceanu.

Boom, boom, boom
KTOŚ PUKA W MOJEJ GŁOWIE!
Boom,boom,boom.
CHYWCIŁEM SIĘ ZA GŁOWĘ CHCĄC JAK NAJSZYBCIEJ WYPĘDZIDZĆ INTRUZA Z MOJEJ GŁOWY.
Boom,boom,boom.
KTO TO? KTO JEST NA TYLE GŁUPI ŻEBY KRZYCZEĆ TAK GŁOŚNO? O PRZENIÓSŁ SIĘ, NARESZCIE.
Boom,boom,boom.
Usłyszałem kroki
- Justin, słyszysz mnie?
Justin?
CO DO CHOLERY?
-Oh tak masz rację, powinien się obudzić. Justin czujesz to?
Nagle ktoś ścisnął mocno mój palec. Hej! Co to było?
Jęknąłem.
  • Tak tak jęknął. Justin proszę otwórz oczy, jesteś już bezpieczny.
JA? WODA? KIM BYŁY TE OSOBY MÓWIĄCE? I DLACZEGO LEŻE NA ŁÓŻKU?
  • Po prostu otwórz oczy proszę.
Boom,boom, boom.
Parsknąłem, powoli otwierając oczy, i zobaczyłem dwa cienie.
  • Dobry chłopak. Czy teraz możesz nam powiedzieć jak się czujesz? - osoba po lewej spytała.
Otworzyłem usta by odpowiedzieć, ale zdałem sobie sprawę, że każdy najmniejszy ruch mnie boli.
  • Ja... Ja.. - mój głos był zachrypnięty. Czy czuje się dobrze? Jasne że nie. - jęknąłem. I nagle usłyszałem chichot dziewczyny. Delikatna dłoń zgarnia włosy z mojego spoconego czoła.
  • Masz gorączkę- wymamrotała, a jej ręka nadal znajdowała się na moim czole. Czułem ukojenie, jej ręka była zimna.
  • Justin czy pamiętasz jak tutaj się dostałeś? Albo pamiętasz coś z wody?- zapytała.
  • Kim jest Justin? - cicho zapytałem.
    Dziewczyna szybko spojrzała na człowieka z przerażeniem na twarzy. Przełknęła ślinę i zagryzła nerwowo wargę.
  • Czy ty w ogóle wiesz kim jesteś?
    KIM JESTEM?
    Czekaj czekaj. - jestem.. mam na imię...

KIM BYŁEM?

  • o boże. - dziewczyna bezradnie westchnęła i trzymała mnie za rękę.
  • Obawialiśmy się że masz zanik pamięci, ale nigdy nie spodziewałam się że będzie aż tak źle. Justin, jesteś Justin. Justin Bieber, słynna gwiazda muzyki pop.
WIĘC JESTEM JUSTIN NAJWYRAŹNIEJ.




















czwartek, 13 czerwca 2013

:*

NAJLEPSZY IDOL NA ŚWIECIE !! <3 <3 <3 


POSTARAM SIĘ JUTRO DODAĆ KOLEJNĄ CZĘŚĆ IMAGINA  DZIDZIE :* 

wtorek, 11 czerwca 2013

Imagin dla Ady CZĘŚĆ II

~SOBOTA~
Dziś koncert . Od rana się szykuję….krótki prysznic ,suszenie włosów , wybieranie ciuchów  i makijaż . Claudia dzwoniła to mnie już chyba z 3000 razy bo nie wiedziała jakie buty ubrać (hahah). Zeszłam na dół do rodziców którzy siedzieli przy stole i jedli śniadanie. Szeptali coś do siebie. Gdy weszłam do jadalni przestali i przywitali się ze mną . Usiadłam naprzeciwko  taty.
- Ada masz być gotowa na 17 .
- Na 17? Przecież koncert jest dopiero o 19 ….
- Muszę być wcześniej bo przed koncertem musimy wszystko obstawić i wgl.
- No okej niech ci będzie ….
Zjadłam śniadanie i poszłam na górę. Weszłam na twittera  i zobaczyłam to co jest normalne od paru dni czyli wielki spam o koncercie. Szczerze to chciałam mieć to za sobą i najlepiej  pójść spać. Niestety  obiecałam Claudii że z nią pójdę no i były już bilety. Popisałam jeszcze chwilę z Claudią i poszłam dalej się szykować.
~parę godzin później ~
Tata wołał mnie z dołu . Ubrałam jeszcze tylko fioletową skurzaną kurtkę i zbiegłam po schodach.
- łoł Wyglądasz „KOZACKO” -  ta to mój tata ..usiłuję być fajny ale mu nie wychodzi.
- KOZACKO?!  Serio tato?
- Oj nie czepiaj się :P Choć idziemy .
Wyszliśmy z domu i poszliśmy do samochodu. Wsunęłam się na  siedzenie pasażera a mój tata na siedzenie kierowcy i ruszyliśmy. Po drodze pojechaliśmy jeszcze po Claudię. Strasznie się jarała całą drogę ale nareszcie dojechaliśmy . Było tak jak myślałam wszędzie pełno ryczących fanek. Wysiadłam z samochodu i od razu  pożałowałam . Masa dziewczyn piszczała  i krzyczała imię Justina. Tata złapał mnie za rękę i  pociągnął za sobą razem z Claudią. Poszliśmy na tyły budynku gdzie nikogo nie było. Z budynku wyszedł jakiś napakowany koleś i kazał mojemu tacie pokazać legitymację , na szczęście miał ją i mu pokazał po czym weszliśmy do budynku. Było tam pełno ludzi którzy nosili głośniki itp. Byli też tancerze którzy rozgrzewali się przed występem. Claudia prawię tam płakała ze szczęścia. Poszliśmy dalej długim korytarzem  minęliśmy wielkie białe drzwi na których pisało „JUSTIN BIEBER” . Nie wiem czemu ale jak to zobaczyłam to mi się gorąco zrobiło oczywiście Claudię zamurowało i szła jak oszołomiona. Zaczęłam się z niej  śmiać. Tata zaprowadził mnie i Claudię na nasze miejsca pod sceną . Faktycznie byłam tak blisko sceny że mogłam na nią spokojnie wejść.( Nie to że próbowałam.). Stałyśmy tak chyba z 30 min gdy naglę na ekranie pojawiła się liczba 1 co oznaczało że została minuta do koncertu. Pisku jarających  się lasek nie da się opisać. Potem zaczęło się wielkie odliczanie i naglę  zrobiło się ciemno  ekran się rozsuną a na scenę wleciał Justin. Zamurowało mnie. Wylądował centralnie przede mną . Spojrzał się na mnie i uśmiechną . Claudia szarpnęła mnie za kurtkę z niedowierzaniem . Odwzajemniłam uśmiech czerwieniąc się na co on puścił mi oczko i zaczął śpiewać. Cały koncert przyglądałam mu się dokładnie . Muszę przyznać że umie tańczyć i pięknie śpiewa. W pewnej chwili poczułam że ktoś łapię mnie za ramię. Odwróciłam się a jakaś kobieta zapytała się mnie czy chcę zostać OLLG . Nie wiedziałam co to znaczy ale zgodziłam się. Kobieta złapała mnie za rękę i ku mojemu zdziwieniu zaprowadziła mnie za scenę . Stałam tam z parę minut nie wiedząc co się dzieję . Usłyszałam że zaczyna się nowa piosenka i dziewczyny zaczęły głośniej krzyczeć. Podszedł do mnie jakiś młody chłopak i wyprowadził na scenę . Byłam ja sparaliżowana . Szliśmy przez środek sceny  a na przodzie tańczył Justin i śpiewał. Kazano mi usiąść na wielkim tronie. Zrobiłam to . Podszedł do mnie Justin nakładając mi fioletowy wianek i uśmiechając się do mnie. Usiadł koło mnie na tronie nie przestając śpiewać , złapał mnie za rękę  i spojrzał w oczy. Zarumieniłam się i uśmiechnęłam. Cały czas się trzęsłam . Justin wstał i gdy skończył śpiewać dał mi buziaka w policzek. Zapytał się o moje imię które mu podałam. Uśmiechnął się , złapał mnie za rękę i pobiegliśmy za kulisy. http://www.youtube.com/watch?v=1-Kf2BWY7yg
 Tam tylko mnie przytulił , podziękował i wrócił aby dokończyć koncert. Ja wróciłam na swoje miejsce . Claudia zaczęła mnie przytulać i o wszystko wypytywać, jakieś laski cały czas podchodziły i robiły sobie ze mną zdjęcia.  To było naprawdę miłe i fajne. Po koncercie  Claudia bardziej przeżywała to ode mnie. Poszłyśmy do taty który stał z tyłu sceny . Staliśmy tam chwilkę a ja opowiadałam tacie co się wydarzyło gdy naglę zza  kulis wyszedł Justin. Szedł w naszą stronę a mnie i Claudie wmurowało w ziemię.
- Cześć moja OLLG ! -  powiedział do mnie, a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- Cześć Justin.
Usłyszałam krzyk Claudii za plecami . Odwróciłam się a ona ledwo stała płacząc i krzycząc „ O BOŻE TO JUSTIN BIEBER”. Zaczęłam się z niej śmiać . Justin zrobił to samo i podszedł do niej. Mocno ją przytulił i powiedział że musi iść. Za nim cokolwiek powiedziałyśmy  Justin zniknął w głębi korytarza prowadzącego do jego garderoby. Claudia cały czas ryczała , ja stałam wmurowana a tata stał z tyłu i miał z nas niezłą bekę. Gdy już się pozbierałyśmy tata zaprowadził nas do samochodu i pojechaliśmy. Odwieźliśmy po drodze Claudię ,sami też pojechaliśmy do domu. Całą drogę zastanawiałam się dlaczego  to mnie wybrali  i dlaczego  tak zareagowałam na to wydarzenie. Przecież nie jestem jego fanką. Za nim się zorientowałam byliśmy już w domu. Weszłam do domu i chciałam opowiedzieć wszystko mamię ale ona jak zwykle była zajęta więc poszłam na górę. Zdjęłam z głowy wianek i położyłam go na półkę . Weszłam do łazienki , zdjęłam ciuchy i weszłam pod prysznic.
Po gorącej kąpieli nie chciało mi się jeszcze spać . Weszłam na twittera . Miałam chyba z 300 wiadomości  od fanek Justina . Wszystkie pytały się jak zostałam OLLG  , ale ja sama nie wiedziałam więc nic im nie odpisywałam . Claudia oczywiście już powrzucała zdjęcia moje ze sceny . Ustawiłam sobie jedno na profilowe i wyłączyłam twittera. Chciałam zadzwonić do Claudii ale zorientowałam się że nie mam  telefonu. Cholera !! Musiał mi wypaść jak siedziałam na tym tronie. Rodzice mnie zabiją, to mój 3 telefon w tym roku.


CIĄG DALSZY NASTĄPI…………
Jestem w trakcie pisania imagina także spodziewajcie się na dniach nowego misiaki ;3





piątek, 7 czerwca 2013

Imagin dla Ady CZĘŚĆ I

„ Nie wiem co się ze mną dzieję ….Nie mogę spać ….jeść …..cały czas myślę o niej. Nie mogę dopuścić do siebie jednej myśli ……….nie mogę tak myśleć !!!!......Ja nie mogę jej kochać …”

Jak zwykle rano obudził mnie budzik. Nie chętnie wstałam z łóżka  i poszłam  do łazienki .Po drodze minęłam mamę która jak zwykle nie zwracała na mnie uwagi tylko siedział przy stole pijąc kawę i przewracając jakieś papiery. Weszłam  do łazienki , zdjęłam  piżamę i weszłam pod prysznic. Siedziałam tam chyba naprawdę długo bo w pewnej chwili usłyszałam jak mama dobija się do drzwi. Ubrałam się w wczoraj przyszykowane ciuchy i uczesałam. Zrobiłam lekki makijaż  i poszłam zjeść śniadanie, które jak zwykle przebiegało w ciszy. Po  zjedzeniu  wzięłam  torbę i poszłam do szkoły. Przed domem czekała na mnie moja przyjaciółka Claudia .
- Heeeejjjj  słońce .
- Hej Claudia.  – lekko się uśmiechnęłam  , ale ona i tak wyczuła że coś nie gra.
- Ej mała co jest? Coś się stało?
- W sumie to nic……mam po prostu zły humor – dziwnie na mnie spojrzała .Pewnie myślała że kłamię ale mówiłam prawdę .
- No okej niech ci będzie …ale postaramy się go poprawić – Uśmiechnęła się do mnie i złapała za rękę. Pewnie to dziwnie wyglądało ale co tam  , nie jesteśmy naj normalniejsze .  Pod szkołą był dziwny  szum , wszędzie biegały napalone na coś laski . Piszczały , śmiały się i ogólnie to im odpierdalało. Podeszłam bliżej  dziewczyn i zobaczyła wielki plakat . Był na nim Justin  Bieber  i wielki napis „ Koncert w tą sobotę”. Nie przepadałam za nim  czego nie mogę powiedzieć o Claudii. Jest jego wielką  fanką. Czasem gada tylko o nim.  Podbiegła do mnie szybko i złapała za ramię.
- Ada musimy na to iść . Muszę go zobaczyć. – nie za bardzo uśmiechało mi się tam iść .
- Nie wiem …jakoś nie za bardzo  chcę wydać parę stów na koncert Biebera.
- Ej no weź musisz iść ze mną. PROOOOOOSZĘ …….
- Nie
- No chodź  będzie fajnie . A jak nie  chcesz wydawać kasy to ja ci kupię ten bilet.
- Nie będziesz kupować mi żadnego biletu i ja nigdzie nie idę. Jak tak bardzo chcesz iść to idź z kimś innym bo ja się na to nie piszę.
- Ada proszę !! Będzie fajne zobaczysz . To może jedyna moja okazja żeby go zobaczyć i być może poznać.
- Czemu nie pójdziesz  z kimś innym?
-  Takimi chwilami chcę się dzielić z moją przyjaciółką .
- No okej …….już pójdę z tobą. – nawet nie zdążyłam dokończyć zdania  i poczułam  tylko jak się na mnie rzuca z wielkim uściskiem. Jest pokręcona ale za to ją kocham. Od czasu jak moja mama nie widzi nic po za pracą , a tata ciągle gdzieś wyjeżdża  to Claudia jest mi najbliższą osobą. Tylko ona potrafi poprawić mi humor.
Gdy już się od niej oderwałam. Poszłyśmy do szkoły. Standardowo lekcję ciągnęły się i były mega nudne. Na każdej przerwie słuchałam tylko o Justinie  i o tym jak Claudia jara się koncertem.  To było naprawdę męczące. Nareszcie lekcję się skończyły ale ja i tak całą drogę powrotną słuchałam tylko o jednym. W końcu dotarłam do domu , pożegnałam się z Claudią  i weszłam do domu. Nikogo nie było. Mama pewnie w pracy a tata jak zwykle jest w jakieś trasie. Jest ochroniarzem  i czasem jeździ na jakieś koncerty albo ważne przyjęcia i tam pilnuję porządku. Nigdy nie chcę brać mnie ze sobą i w tedy zostaję sama z mamą , a to nie jest za fajne biorąc pod uwagę że dla niej liczy się tylko praca i praca. Czasem mam ochotę  opowiedzieć o swoich problemach albo przeżyciach ale ona nigdy nie ma czasu.
Rzuciłam torbę w kąt i poszłam coś zjeść .  Wzięłam z szafki paczkę ciastek i poszłam do pokoju . Odpaliłam laptopa i weszłam na twittera . Wszędzie same posty o sobotnim koncercie . Napalone fanki. Chciałam coś napisać ale usłyszałam huk zamykanych drzwi wejściowych . Pobiegłam da dół i zobaczyłam mamę wchodzącą do jadalni. Nawet nie zwróciła na mnie uwagi tylko usiadła przy stole  gadając przez telefon i  rozkładając jakieś papiery. Gdy w końcu mnie zobaczyła powiedziała tylko coś do osoby z którą rozmawiała i się rozłączyła.
- Ada czemu twoja torba leży na ziemi ?! I czemu  zamiast zjeść obiad to jesz  ciastka? – jak zwykle tylko się czepia.
- Dopiero przyszłam mamo i jeszcze jej nie podniosłam  miałam zamiar to zaraz zrobić, a jem ciastka bo nie zrobiłaś obiadu .
- Ile ty masz lat …sama mogłaś se zrobić coś ciepłego do jedzenia. A teraz zabieraj tą  torbę i na górę odrabiać lekcję . -  miałam zamiar coś powiedzieć ale odpuściłam i powiedziałam  tylko – Okej mamo.
Poszłam na górę do pokoju zgodnie z jej rozkazem. Położyłam się na łóżku i gapiłam się w sufit. Naglę poczułam jak telefon wibruję i w kieszeni . Zobaczyłam na wyświetlaczu numer Claudii więc szybko go odebrałam.
- Hej Ada słuchaj nie uwierzysz !! – krzyczała  do słuchawki a po jej głosie można było domyśleć się że jest mega szczęśliwa.
- Co się znów takiego stało ?
- Mój tata załatwił nam bilety na sobotni koncert!!!!! Mamy miejsca pod samą sceną !!! Pewnie nawet poczułabyś jakby cię opluł …hhahaha
- FUUUUUUUU  !!!! Jesteś obrzydliwa.
- Żartowałam …haha   ejj ale ty się wgl nie cieszysz …..
- Cieszę , cieszę  ….zawszę marzyłam żeby Bieber mnie opluł …..
- O Boże przestań…..będzie fajnie zobaczysz.
-  Jak mówisz.
- Okej  to ja lecę …papapa   słońcę
- Pa …
Odłożyłam telefon i przekręciłam się na drugi bok po czym zapadłam w słodki sen. Obudziłam się po paru godzinach. Było już ciemno. Usłyszałam głośny głos mamy. Rozmawiała z kimś. Szubko zeszłam na dół. W salonie paliło się światło , weszłam tam i zobaczyłam mamę siedzącą na kanapie a obok niej siedział tata. Uśmiechną się na mój widok na co ja odwzajemniłam uśmiech i podbiegłam do niego mocno go przytulając.
- Tato tak się cieszę że już wróciłeś.
- Też się cieszę kochanie , ale już mnie puść bo nie mogę oddychać.- zaśmiałam się  delikatnie go puściłam.
- Czemu tak szybko przyjechałeś ? Miałeś być za tydzień.
- Tak ale kolega mnie zastąpił bo ja musiałem wracać do miasta ponieważ jest tu jakiś koncert w sobotę a im brakuję ochroniarzy .
- Tak jest koncert Justina Biebera  na który idę razem z Claudią. – moja mam popatrzyła na mnie surowo.
- Kiedy  zamierzałaś mi o tym powiedzieć?!
- Oh mamo przestań …wypadło mi to z głowy.
- Czyżby?.....
- Daj jej spokój   Isabell  przecież to tylko koncert i ja na nim też będę. Na pewno zwrócę na nią uwagę. –  tata puścił mi oczko na co się uśmiechnęłam.
- A róbcie sobie co chcecie. – moja  mama wyszła wkurzona z salonu.
- Tato zanim weszłam to gadaliście o czymś głośno…..powiesz mi o czym?
- Skarbie o niczym ważnym. A teraz idź zrób coś na kolację dla kochanego tatusia .
- hahahaha  okej niech ci będzie dla ciebie wszystko.
Poszłam do kuchni. Zrobiłam parę kanapek i  herbatę dla taty. Zaniosłam mu do salonu  gdzie on oglądał mecz. Pocałowałam go w policzek i poszłam do pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na twittera . Popisałam trochę z Claudią  i z innymi dziewczynami. Zrobiło się naprawdę późno więc   pożegnałam się z dziewczynami i poszłam wziąć prysznic a potem spać.


CIĄG DALSZY NASTĄPI…………

środa, 29 maja 2013

Z dedykacją dla kochanej Klaudii :*

Siedzisz na twitterze  jak co wieczór . Przeglądasz każdą stronkę . Zaciekawiło cię jedno konto.  Było ona inne niż wszystkie  bo  nie było związane Justinem Bieberem . Na  ikonce  był chłopak w kapturze nie było widać jego twarzy. Pisał  posty o życiu i o tym jak kocha swoją rodzine. Wydało ci się to uroczę. Napisałaś do niego parę wiadomości . Na żadną nie odpisał. Znudzona czekaniem poszłaś spać. Gdy rano wstałaś pierwsze co zrobiłaś  to odpaliłaś laptopa i sprawdziłaś twittera . Otworzyłaś szeroko oczy. ODPISAŁ. Uśmiechnęłaś się do siebie.
TY – Wydajesz się  być miłą osobą. Urocze jest to jak piszesz o miłości do swojej rodziny i przyjaciół. J
ON – „ Miło że tak uważasz  ty też wydajesz się być bardzo miłą osobą” xoxo
Po przeczytaniu napisałaś tylko DZIĘKUJĘ   i poszłaś szykować się do szkoły. Na każdej przerwie  sprawdzałaś czy dodał nowe posty. Po powrocie do domu  odrobiłaś prace domową i znów włączyłaś laptopa . Miałaś kilka nie przeczytanych wiadomości.
„ Jak masz na imię? Ile masz lat i gdzie mieszkasz?”
„Co robisz w wolnym czasie?”
„ Pokaż mi swoje zdjęcie”
„ Czemu nie odpisujesz? L
„ Jestem smutny L
Przeczytałaś wszystkie wiadomości  i zaczęłaś się śmiać . Odpowiedziałaś na każdą  z wyjątkiem jednej . Nie  wysłałaś mu swojego zdjęci . Bałaś się .
1.       Nie znałaś go .
2.       Co jeśli to pedofil?
3.       A może morderca….
4.       On ci nie wysłał swojego zdjęcia.
W końcu przełamałaś się i wysłałaś mu swoje zdjęcie ale takie na którym nie było dokładnie widać twarzy. Chłopak szybko ci odpisał mówiąc że jesteś śliczna. Podziękowałaś mu  i zarumieniłaś się. Zaczęliście  ze sobą  rozmawiać ……..pisaliście całą noc. Poznaliście się trochę lepiej. Wspaniale  ci  się z nim pisało , mieliście ze sobą dużo wspólnego  a co najważniejsze  wydawał się być naprawdę szczery. Minęło parę dni . Całe dnie spędzałaś na rozmowach  z S. Tak kazał na siebie mówić.
~*~-
TY – „ Ty znasz moje imię ale ja nie znam twojego L Nie wiem jak się do  ciebie zwracać „
S  - „ Mów mi   S”
TY- „ S? Czemu akurat S ? Nie masz normalnego imienia?”
S – „ Mam ale chcę żebyś mówiła mi S J
Ty – „ Ale czemu akurat S?”
S -  „ S jak Sexowny  ;) „
~*~-
Gdy se to przypomniałaś  wybuchnęłaś  śmiechem. Była naprawdę zabawny. Chciałaś mu coś napisać ale on był pierwszy . Przeczytałaś jego wiadomość i bardzo się zaskoczyłaś.
S – „ Moglibyśmy się spotkać ? Bardzo chciałbym cię poznać „
Nie wiedziałaś co napisać . Chciałaś go poznać , zobaczyć na oczy ale bałaś się . Po dłuższej  chwili namysłów ZGODZIŁAŚ SIĘ. S   bardzo się  ucieszył. Umówiliście się   w malutkiej kawiarence na końcu miasta. Była ona prawię na odludziu ale nie przeszkadzało ci to. Szczęśliwa i trochę przestraszona poszłaś spać. Wstałaś  rano i od razu poszłaś  się szykować. Ubrałaś krótką , miętową sukienkę  z paskiem  do tego  czarne baleriny i czarną torebkę.  Rozpuściłaś włosy i lekko się pomalowałaś. Wezwałaś taksówkę i  pojechałaś na wyznaczone miejsce . Gdy dojechałaś cała się trzęsąc wysiadłaś z samochodu i powoli weszłaś do kawiarni. Nikogo tam nie było , jedyną żywą duszą była kelnerka stojąca za barem. Zajęłaś pierwsze lepsze miejsce  i czekałaś. Podeszła do ciebie kelnerka a ty zamówiłaś wodę . Siedziałaś tak przynajmniej  z 30 min . W końcu pomyślałaś że nie przyjdzie albo zapomniał. Gdy chciałaś wstać i wyjść drzwi się otworzyły i do środka wszedł chłopak . Miał czarne  supry , czarne spodnie które lekko zwisały mu z pośladków , białą koszulkę z wcięciem w  kształcie V  i  czerwoną bluzę . Nie widziałaś jego twarzy bo miał czapkę z daszkiem i kaptur. Poczułaś tylko jego wzrok na sobie. Powoli usiadłaś . Cała się trzęsłaś . On powoli zbliżył się do ciebie.
S –  Witaj
TY-  Ccześć
S lekko się uśmiechną . Zauważyłaś to i też się uśmiechnęłaś.  Usiadł naprzeciwko  ciebie. Ale nadal  miał na sobie czapkę i kaptur .
TY -  Mógłbyś ściągnąć czapkę i kaptur ? Bardzo chciałabym  cię zobaczyć .
S- emmm no ok
S powoli zsunął kaptur i zdjął czapkę. Gdy to zrobił spojrzałaś na niego i oniemiałaś  S to  JUSTIN BIEBER. Serce waliło ci 1000 razy mocniej , ręce trzęsły a do oczu napłynęły łzy. Zaczęłaś krzyczeć.
TY- O boże !!! Nie wierze   że to ty !!!
Justin spojrzał na cienie i posmutniał. Zauważyłaś to
TY- Jujustin wszystko ok?
JUSTIN -  Proszę nie rób tak …
TY – Jak?
JUSTIN -  Nie zachowuj się tak…
TY – Jak?
JUSTIN -  Jak fanka. Chcę żebyś  spostrzegała mnie jako S  a nie jako Justina Biebera. 
TY-  To będzie trudne bo jestem twoją fanką. Ale  dla ciebie postaram się  - lekko się uśmiechnęłaś  do Justina na co on odwzajemnił uśmiech.
Siedzieliście w kawiarni ponad 2 godziny rozmawiając i śmiejąc się z żartów jakie sobie opowiadaliście. Czułaś się przy nim  swobodnie. Już nie spostrzegałaś go jako Justina Biebera , ale jako zwykłego Justina . Normalnego nastolatka . Justin bardzo cię polubił. Cały czas uśmiechał się do ciebie. W pewnej chwili  Justin  wstał i wyciągnął do ciebie rękę.  Podałaś mu swoją na co on cię pociągnął i wyszliście z kawiarni.
TY- Justin gdzie idziemy?
JUSTIN -  Niespodzianka  - powiedział i puścił ci oczko
Zarumieniłaś się. Justin otworzył drzwi do swojego samochodu. Wsiadłaś do środka , po czym Justin  zrobił to samo. Odpalił silnik i ruszył. Nie jechaliście długo , a Justin  cały czas delikatnie na ciebie zerkał. W końcu dojechaliście. Justin uśmiechną się do ciebie,  puścił  ci oczko   i wysiadł z samochodu. Otworzył ci drzwi a ty wysiadłaś.
JUSTIN -  Zamknij oczy?
Ty-  Po co?
JUSTINA-   To niespodzianka ….. nie psuj zabawy i je zamknij -  zamknęłaś oczy zgodzie z jego prośbą .
Justin złapała cię za rękę i prowadził. Ciarki przeszły ci po ciele na jego dotyk . Szłaś tak jak cię prowadził.
JUSTIN-  Już możesz otworzyć oczy.
Otworzyłaś je i oniemiałaś. Stałaś na wielkim urwisku .  Z tyłu był las  a z przodu był piękny widok na miasto.
TY – Justin to jest piękne! Jak znalazłeś to miejsce?
JUSTIN – Przez przypadek. Zawsze tu przychodzę żeby pomyśleć  albo odłączyć się na chwilę od świata.
TY -  heh  to takie twoje miejsce ….
JUSTIN -  Od  teraz nasze..-  powiedział uśmiechając się do ciebie .
Również się do niego uśmiechnęłaś. Justin  usiadł na skale i poklepał miejsce obok siebie  abyś usiadła obok niego. Podeszłaś do niego i usiadłaś . Znów zaczęliście rozmawiać i oglądać zachód słońca. Zrobiło się ciemno i chłodno. Z zimna potarłaś ramiona rękoma . Justin to zauważył i oddał ci bluzę. Nałożył ją delikatnie na twoje ramiona.
JUSTIN- Może już chodźmy bo  robi się późno a ty  wyglądasz na zmarźniętą .
TY-  Okej masz rację.
Justin wstał i pomógł  ci zejść  ze skały. Poszliście do samochodu i odjechaliście w stronę twojego domu. Gdy dojechaliście pożegnałaś się z Justinem i chciałaś   wyjść z samochodu ale on cię zatrzymał.
JUSTIN- Poczekaj…
TY- Tak? O co chodzi?
JUSTIN- Dziękuję ci za dzisiaj….. to był naprawdę wspaniały dzień  i dziękuję że byłaś sobą i nie patrzyłaś na mnie jak na Justina BIebera tylko jak na zwykłego Justina.
TY-   Nie masz za co dziękować …. Mi też się bardzo podobał dzisiejszy dzień .
JUSTIN – Dasz mi swój nr ?
TY – yy tak jasne – Justin  dał ci swój tel a ty wpisałaś swój nr. Po czym dałaś mu delikatnego całusa w policzek i wyszłaś z samochodu. Idąc do domu odwróciłaś się w jego stronę i pomachałaś mu  patrząc jak odjeżdża. Weszłaś do domu ,  przywita łaś się z rodzicami i poszłaś do pokoju. Byłaś bardzo zmęczona . Od razu poszłaś do łazienki  aby wziąć prysznic . Zdejmując ubranie zorientowałaś się że nadal masz na sobie bluzę Justina. Uśmiechnęłaś się do siebie. Zdjęłaś resztę rzeczy w weszłaś pod prysznic. Delikatne ciepłe krople muskały twoją  skórę a ty wspominałaś dzisiejszy dzień z uśmiechem na twarzy. Wyszłaś z pod prysznica ubrałaś się w  piżamę i położyłaś do łóżka.  Nie zdążyłaś zamknąć oczu gdy usłyszałaś dźwięk smsa. Wzięłaś telefon do ręki , odblokowałaś go i na ekranie wyświetlił się nie znany numer. Kliknęłaś w wiadomość.
„ Jeszcze raz dziękuję za wspaniały dzień. Słodkich snów księżniczko „
Po odczytaniu wiadomości  poczułaś motylki w brzuchu. Czy to sen ? Czy naprawdę  spędziłaś cały dzień z Justinem a teraz dostałaś od niego słodkiego smsa? Nie mogłaś w to uwierzyć. Całą noc nie mogłaś zasnąć. Cały czas myślałaś o nim. Nad ranem  gdy w końcu udało ci się zasnąć obudził cię głośny dźwięk smsa. Nie chętnie usiadłaś na łóżku i odblokowałaś telefon by odczytać wiadomość . Znów ten sam numer.
Spotkajmy się dziś wieczorem w naszym miejscu…będę tam na ciebie czekał „
Czytając  wiadomość  zrobiło ci się gorąco. Znów miała spotkać Justina. Wstałaś nie chętnie z łóżka  mając ochotę położyć się na miękkim materacu i zapaść w sen. Wzięłaś ciuchy z szafki i poszłaś się przyszykować do szkoły.  Będąc w szkole nie mogłaś skupić się  na lekcjach. Cały czas myślałaś  o wczorajszym dniu i dzisiejszym wieczorze. Co Justin mógł ode ciebie chcieć?. Po lekcjach pojechałaś do domu i tam zaczęłaś się szykować. Nadszedł wieczór. Byłaś już gotowa. Wyszłaś z domu i wsiadłaś w taksówkę. Jadąc nią cały czas myślałaś o Justinie. Nagle twoje myśli przerwał kierowca mówiąc  że dojechaliście. Dałaś mu gotówkę i wyszłaś z samochodu. Idąc w stronę umówionego miejsca zobaczyłaś  stojącą pochodnię a koło niej  leżała biała karteczka. Sięgnęłaś po nią.
„POCHODNIE DOPROWADZĄ CIĘ DO CELU”
              JB
Odłożyłaś kartkę i ruszyłaś drogą wyznaczoną przez pochodnię. Co jakiś czas na ziemi leżały różę . Zbierałaś je . Idąc spostrzegłaś ostatnią pochodnie. Uśmiechnęłaś się do siebie. W ręku miałaś już bardzo duży bukiet róż. Gdy powoli weszłaś na urwisko zobaczyłaś nie wielki zastawiony stolik z dwoma krzesłami. Dookoła były palące się pochodnie a na ziemi rozsypane płatki róż. Na  ziemi była oparta o skałę gitara. Rozglądałaś się dookoła ale nigdzie nie mogłaś spostrzec Justina. Nagle poczułaś za sobą ciepły oddech . Odwróciłaś się a przed tobą stałą Justin z różą w ręku. Uśmiechną się do ciebie.
JUSTIN-  Podoba ci się. To wszystko dla ciebie Księżniczko.
Uśmiechnęłaś się a w oczach poczułaś słoną  ciecz.
TY-  Bardzo dziękuję ….jest pięknie.
Justin znów się uśmiechną a z twojego oka poleciała łza. Justin otarł ją ostrożnie kciukiem.
JUSTIN-  Głodna?
TY- Nawet nie wiesz jak
Złapał cię za rękę  i zaprowadził do stolika. Uśmiech nie schodził mu z ust. Na stole stały dwa talerze z  jedzeniem . Justin  odsuną krzesło pokazując żebyś na nim usiadła. Po czym przysuną cię do stołu i sam usiadł naprzeciwko. Zaczęliście jeść i rozmawiać. Cały czas się uśmiechaliście a Justin nie spuszczał z ciebie wzroku. Gdy skończyliście jeść Justin  wstał . Puścił wolną piosenkę z odtwarzacza , podszedł do ciebie i zaprosił do tańca. Ostrożnie wstałaś. Justin objął  cię w pasie a ty objęłaś go za szyję. Tańczyliście tak dłuższą chwilę wpatrując się w swoje oczy . Nagle Justin odsuną się od ciebie, złapał za ręce i zaczął mówić.
JUSTIN-  Od kiedy cię poznałem na tt wiedziałem że jesteś inna….wyjątkowa. Potem jak się spotkaliśmy poczułem coś dziwnego na twój widok  coś czego nigdy nie czułem …..dokładnie tutaj – powiedział i przyłożył rękę do swojego serca.
- Po tym cudownym  dniu który razem spędziliśmy i po tym jak czułaś się przy mnie swobodnie…..nie zwracając na to uwagi że jestem Justin Bieber …..poczułem coś więcej znacznie więcej. To dziwne ale poczułem że pragnę być blisko ciebie ….patrzeć w twoje oczy i …..zrobić to… - Justin podszedł do ciebie . Złapał twoją twarz w swoje ręce przyłożył czoło to twojego i przez sekundę spojrzał w twoje zapłakane oczy po czym złączył wasze usta w krótkim ale słodkim pocałunku. Gdy delikatnie oderwał się od twoich ust spojrzałaś w jego oczy.
TY – Justin nie wiem co powiedzieć …..to jest piękne…..przez te  dni cały czas o tobie myślałam , tak samo jak ty chciałam być blisko ciebie.
JUSTIN -  Nie musisz nic mówić po prostu bądź przy mnie – powiedział i znów złączył wasze usta tym razem w długim pocałunku.
Justin złapał cię za rękę i zaprowadził na wielki biały koc. Kazał ci na nim usiąść .
Zrobiłaś to, a Justin wziął gitarę do ręki i usiadł na skale . Zaczął grać i śpiewać dla ciebie.
Cały czas mu się przyglądałaś . Patrzyłaś jak delikatnie jeździ palcami po strunach . Wiedziałaś że śpiewa z serca. Gdy skończył odłożył gitarę. Usiadł koło ciebie i objął . Siedzieliście tam sami w swoich objęciach i wpatrywaliście się w panoramę miasta. Było ciemno a miasto pięknie oświetlone . Spojrzałaś na Justina . Nie mogłaś uwierzyć  że on jest od teraz cały twój. Justin zauważył że się mu przyglądasz po czym spojrzał na ciebie i po raz kolejny  tego wieczoru złączył wasze usta. 



:)))

     Przyjaźnisz się z Justinem, znacie się od dziecka. Uwielbiacie spędzać ze sobą czas, czujecie się w swoim towarzystwie naturalnie. Jednak w twoim sercu Justin już nie jest tylko przyjacielem, jest chłopakiem na którym ci zależy, ale nie jak na bracie czy przyjacielu, to coś więcej o wiele więcej. Jednak boisz się mu to powiedzieć, ponieważ obawiasz się o waszą przyjaźń i w żadnym stopniu nie chcesz go stracić. Wolisz mieć go za przyjaciela niż nie mieć go w ogóle.
      Nagle zadzwonił twój telefon, odwróciłaś się w stronę szafki i sięgnęłaś po niego. Na wyświetlaczu pojawiło się ' Justin '. Uśmiechnęłaś się do ekranu. Odebrałaś. - Cześć. Możemy się spotkać? - spytał i już wiedziałaś że uśmiecha się sam do siebie. - Jasne, o której i gdzie? - zapytałaś, cieszyłaś się z spotkania z nim. - Hmm, może u mnie za 15 min? - zaśmiał się, a ty bez wahania zgodziłaś się. Po skończonej rozmowie podeszłaś do szafy i przebrałaś się, potem poszłaś do łazienki, spojrzałaś się w lustro i zobaczyłaś siebie, rozpromienioną i szczęśliwą. Poprawiłaś makijaż i wyszłaś. Krzyknęłaś rodzicom że wychodzisz i poszłaś do chłopaka przecznicę dalej. Gdy doszłaś zapukałaś do drzwi, i grzecznie przywitałaś się z jego mamą, na co ta odpowiedziała ci że chłopak jest za górze. Wspięłaś się po schodach i cichło weszłaś do pokoju, zobaczyłaś tam Justina stojącego przy oknie zamyślonego. Podeszłaś na palcach i zasłoniłaś mu oczy. - Zgadnij kto to? - zapytałaś cicho z nutką seksowności w głosie. Chłopak zdjął twoje dłonie z jego twarzy, spojrzał ci w oczy i odszedł od Ciebie. - Co się dzieje? - zapytałaś zdziwiona podchodząc do niego. - Nic- westchnął. Podeszłaś do niego bliżej i spojrzałaś w jego smutne oczy. - Czy to prawda, że spotykasz się z tym nowym chłopakiem ze szkoły? - zapytał, na co ty zdziwiona popatrzyłaś na niego. - Co? nie. - zmieszłaś się, bo nie wiedziałaś o co mu chodzi. - Przysięgasz? - zapytał już rozweselając się. - Tak. Nie mogłabym się spotykać z nikim po za Tobą - zarumieniłaś się mówiąc. - Co?- chłopak spojrzał na ciebie. - Przepraszam nie powinnam była tego mówiłaś. - powiedziałaś i spuściłaś głowę w dół i patrzyłaś na swoje buty. Justin przybliżył się do ciebie i podniósł twój podbródek do góry tak że patrzyłaś mu teraz prosto w oczy. - Jeśli chciałaś powiedzieć, że zależy ci na mnie, to uwierz że mi zależy na tobie bardziej. - uśmiechnął się i złączył wasze usta w namiętnym pocałunku.

wtorek, 28 maja 2013

;)


        Wracasz wieczorem do domu zmęczona z treningu z głową spuszczoną w dół. Gdy nagle wpadasz na kogoś. Podnosisz głowę i mamroczesz przeprosiny, chłopak uśmiecha się do Ciebie. Patrzysz na chłopaka, kogoś ci przypomina. – nic nie szkodzi, jestem Justin. – uśmiecha się do ciebie kiedy ty sobie uświadamiasz że to jest Justin Bieber. A ja jestem [ tu wymieniasz swoje imie]    – i także uśmiechasz się do niego, a w myślach nie możesz uwierzyć że wpadłaś na właśnie niego. – Co robisz o tak późnej porze tutaj sama? – patrzy się na ciebie swoimi oczami i czeka na odpowiedz. – wracam z trenigu. – uśmiechasz się , gdy chłopak łapie cię za rękę i mówi że może cię odprowadzić, zgadzasz się bez wahania. Po drodze rozmawialiście, opowiadaliście o sobie i bardzo miło spędzaliście drogę powrotną do domu. Gdy nagle stanęłaś i oznajmiłaś że to już twój dom. Justin poprosił o twój numer. Oczywiście dałaś mu go. Obiecał że jutro odezwie się do ciebie. Ucieszona chciałaś iść do domu gdy poczułaś uścisk na ręku i zostałaś przyciągnięta do chłopaka. Mocno cię przytulił, a na koniec dał ci buziaka w policzek i życzył dobrej nocy.

niedziela, 26 maja 2013



Przyjaźnisz się z Justinem już od jakiegoś czasu, ale ty czujesz do niego coś więcej. Boisz się mu to powiedzieć  bo  on może tego nie odwzajemniać  a ty nie chcesz stracić waszej przyjaźni .  Był piątkowy wieczór  a ty jak zwykle siedziałaś  na  fotelu z ulubioną książką.  Byłaś tak nią wciągnięta że nie  zauważyłaś jak ktoś wszedł do domu, nagle poczułaś  ciepłe usta na swoim policzku. To był Justin.
- Hej shawty . Obejrzymy  jakiś film?
-  Dobry pomysł J
Usiadłaś na kanapie a Justin włączył  film. Zdziwiłaś się gdy zobaczyłaś  co to za film.
- „ Egzorcyzmy „ ?! Serio?!  Nienawidzę horrorów! 
- Spokojnie . Jestem tutaj jak będziesz się bać to cię przytulę :P  - zaśmiała się
Poczułaś jak robi ci się ciepło w sercu jak powiedział te słowa. Oglądaliście film  a ty prawie na każdej scenie zasłaniałaś oczy rękoma . Justin  to widział i śmiejąc się  przysuną się do ciebie i zarzucił  rękę na  twoje ramie przyciskając cię do siebie. Zarumieniłaś się . Cały czas zerkałaś na niego .Nie  mogłaś skupić się na filmie. Film się skończył . Odetchnęłaś z ulgą . Justin zaśmiał się na widok tego jak powoli i głośno odetchnęłaś.
- Nie był aż tak straszny . – powiedział śmiejąc się .
- Nie wcale – powiedziałaś ironicznie. – Zajadłabym  coś , a ty?
- Pewnie umieram z głodu J
Poszłaś do kuchni i  przyszykowałaś kanapki.  Wracając   do salonu z kanapkami zobaczyłaś Justina gadającego do siebie.
- yyyy Justin? Co ty robisz?
Justin zarumienił się . Podszedł do ciebie i zabrał  talerz  odkładając  go na stół , po czym złapał cię  za dłonie  i spojrzał głęboko w oczy.
- Muszę ci coś powiedzieć….
- Co takiego?
- Przyjaźnimy się od jakiegoś czasu i  ta przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna.
- Dla mnie też Justin…..
- Ale ja nie chcę się już z tobą przyjaźnić …….
- Co?!   - wykrzyknęłaś , czułaś jakby ktoś wyrwał ci serce.
- To nie tak …..nie chcę się z tobą przyjaźnić …bo ja chce coś więcej . Jesteś dla mnie bardzo ważna i zależy mi na tobie …….Kocham cię .
Gdy usłyszałaś te słowa zamurowało cię. Nie wiedziałaś co powiedzieć. Serce zaczęło ci mocniej bić a ty cała się trząść .
- Jeżeli nie czujesz tego co ja to zrozumiem , ale nie chcę żeby to przekreśliło  naszą przyjaźń. – powiedział patrząc ze smutkiem w twoje oczy.
- Justin ….ja czuję to samo! Bałam się ci to powiedzieć bo myślałam  że ty tak nie czujesz i że po tym skończy się nasza przyjaźń. Ale  mi też na tobie zależy i …..Kocham  cię.
Na  te słowa Justin się uśmiechną  zbliżył się do ciebie i mocno  przytulił . Z twoich oczu popłynęły łzy. Justin otarł je i złączył wasze  usta w słodkim pocałunku.

- Już zawsze mów mi o swoich  uczuciach …nie ukrywaj ich przede mną . – powiedział na co ty skinęłaś głową . Nie mogłaś nic z siebie wydusić. Justin pochylił się z nów by złączyć wasze usta. 

Wychodzisz  do szkoły .Idziesz dłuższy czas zamyślona .Masz słuchawki  na uszach  i słuchasz  ulubioną piosenkę  http://www.youtube.com/watch?v=FsNZdlV64jU.
Nie zastanawiasz się co dzieję się przed tobą  po prostu idziesz. Nagle  wpadasz na słup i upadasz. Podbiega do ciebie chłopak i pomaga  ci wstać i pozbierać rzeczy .Jesteś zażenowana  więc nie patrzysz się na niego. Słysz tylko jego głośny chichot na co podnosisz głowę i  spostrzegasz że to Justin Bieber ! On patrzy ci w oczy i  uśmiecha się do ciebie http://25.media.tumblr.com/971fbf7855a1969a5fa53c075f690e61/tumblr_mje0p8KMHJ1s7xl5do1_500.gif
Nie wiesz co powiedzieć zamurowało cię .Powoli wstajesz cała roztrzęsiona i zaczynasz płakać .Gdy Justin to zobaczył  nic nie powiedział tylko podszedł do ciebie i przytulił http://24.media.tumblr.com/c553617896d4c7b989dca138303cea0e/tumblr_mm2fqkZx6i1s7xl5do1_250.gif
Powoli się odsuną
Justin: - Jak masz na imię ?
Ty: - [twoje imię ]
Justin: - Hej mała nie denerwuj się . – i  znów cię przytulił.
Nie wiedziałaś co zrobić ani co powiedzieć .
Justin: - Dokąd idziesz?
Ty:- Do szkoły , ale szczerze to nie chce mi się .
Justin uśmiechną się .
Ty: - Co ?! Gdzie?
Ty: - No  dobrze .
Justin zaprowadził cię do samochodu i otworzył drzwi. Powoli wsiadłaś i zapięłaś  pas. Justin zrobił to samo. Włączył  radio na ful   http://www.youtube.com/watch?v=5JFICVPO7R0  i zaczął tańczyć . http://25.media.tumblr.com/c4616841df80c8c3d0327f177af6c9d5/tumblr_mmvatyR5Vz1qi9acuo1_r1_250.gif ale cały czas na ciebie zerkał  http://25.media.tumblr.com/668886689c6542fdf7b1d9b6007fe2bb/tumblr_mmvatyR5Vz1qi9acuo2_r1_250.gif
Po chwili zaczęłaś  tańczyć i wygłupiać się z nim . Po mimo że był Justinem  Bieberam czułaś  się przy nim swobodnie.  Gdy w końcu   gdzieś stanęliście  Justin wyszedł z samochodu i na masce rozłożył mapę . Wyszłaś za nim z samochodu.
Ty: - Justin co się dzieję?
Justina: - Emmm  nic ….
Ty:- Zgubiliśmy się ?!
Ty:- Justin! 
Justin:  - Przepraszam  …..pomyliłem drogi ……iiiii..
Ty: - Co!?
Justin : -  Skończyło się paliwo …
Ty: - Co?! Ughh  Justin  co my teraz zrobimy?
Justin: - Spokojnie  shawty  zadzwonię po pomoc .
Ty: - Ok ….
Justin odszedł na bok i dzwonił po pomoc. Gdy skończył  rozmawiać  podszedł do ciebie.
Justin : - Pomoc będzie za 4 godziny.
Ty : - Co?! Tak długo……. Umieram z  głodu ..
Justin: - Spokojnie .
Podszedł  do samochodu otworzył bagażnik  i  wyciągnął z niego kocyk  i  plecak . Złapał cię za rękę i zaprowadził na polankę . Zostawił się tam po czym wrócił po gitarę. Gdy wrócił rozłożył koc i z plecaka wyją kanapki.
Ty: - Justin……ty to zaplanowałeś ?
Ty: - Ale jak to przecież się poznaliśmy godzinę temu.
Justin: - Obserwowałem cię od paru dni . Wiem  że byłaś na moim koncercie , widziałem cię tam i  spodobałaś mi się . Dzięki pomocy paru osób zdobyłem twoje imię i nazwisko i tak  cię znalazłem .
Ty: - Czemu mnie obserwowałeś ? Nie mogłeś podejść  czy coś w tym stylu?
Justin: - Nie rozumiesz .  Gdyby cię zobaczyli ze mną  to już byś się nie uwolniła od paparatzi  .
Ty: - Masz rację . Miło że się o mnie troszczysz .
Justin wyciągnął gitarę , zaczął grać i śpiewać . http://www.youtube.com/watch?v=Z2DJsWjHKzY
Cały czas wsłuchiwałaś się w to jak śpiewa i jak delikatnie jeździ palcami po strunach. Serce ci zadrżało .  http://25.media.tumblr.com/9b0bfe20800a1c9df659ca3077e20ecc/tumblr_mmvatyR5Vz1qi9acuo4_r1_250.gif


Gdy skończył grać odwrócił się do ciebie pochylił i delikatnie złączył wasze usta. http://25.media.tumblr.com/006abd7f71454b34d54edee586c083a2/tumblr_mmvatyR5Vz1qi9acuo5_r2_250.gif