piątek, 14 czerwca 2013

coś innego :)

Patrząc w dół, musiałem przyznać, że byłem trochę onieśmielony stojąc na wysokości urwiska. Fale jasno niebieskiej wody oceanu uderzały z dużą mocą na skały przy urwisku, powodując głośne odgłosy które dobiegały do moich uszu. I przez krótki moment czasu przejechałem moją dłonią przez włosy i już przygotowywałem się do skoku, który miał nadejść lada moment.
  • Idź do dziadka!- Chaz zadrwił i delikatnie pchnął mnie. Szybko spojrzałem na niego niekontrolując się na wodzie pod sobą. Znajome młdłości wybuchły w dole mojego brzucha.
  • Boisz się? - Chaz drażnił mnie, pieszcząc moje plecy, jakbym był dzieckiem.
  • Chaz, spierdalaj, naprawdę myślisz że się boję? - spojrzałem w dół przełykając ślinę, na widok fal rozbijających się. Chłopak następnie wybuchnął śmiechem, jego śmiech nieustannie rozniósł się po okolicy.
  • Skoro się nie boisz to dlaczego nie możesz po prostu przejść do skoku?- uśmiechnął się do mnie, unosząc brwi i próbując nie wybuchnąć jeszcze większym śmiechem.
  • Nie moję się kurwa, tylko muszę mieć trochę więcej czasu okej? Chcesz też skoczyć z gigantycznego urwiska? Teraz się przesuń i daj mi trochę miejsca.- warknąłem całkowicie zirytowany przez niego. Czy bałem się wody pode mną? Oczywiście że tak. Woda przerażała mnie całkowicie. I znów przełknąłem ślinę, zamykając oczy na chwile
  • Wow, ktoś jest agresywny. - Chaz mruknął cofając się. Zamknąłem oczy i … pozwoliłem swojemu ciału bezwładnie spać do wody.
Byłem pod wodą, ale zaraz ostra fala wypchnęła mnie na powierzchnię. Wziąłem szybko głęboki oddech i znów poczułem jak moje ciało się osuwa. Znowu byłem pod wodą desperacko próbując wstrzymać oddech. Moje ciało było wiotkie i nagle poczułem się zupełnie bez radny. Woda uderzyła w moje usta, poczułem smak zasolenia.
  • Justin! Skała! Justin! - cicho słyszałem głos Chaza, ale to było słabe, ponieważ woda wlewała się do moich uszu. Nie wiedząc co zrobić, zacząłem się miotać chcąc dostać się na powierzchnię i dostać choć odrobinę tlenu. I naprawdę, potrzebowałem go natychmiast. Nie wiem co się stało, ale myślę że mam coś co nazywa się adrenaliną. Energia pulsując w moich żyłach i moja determinacja , aby choć wystawić głowę na powierzchnię była tak wielkia, że z całych sił zacząłem machać nogami i rękami jak najszybciej jak tylko umiałem. Moje ciało wciąż usilnie się przewracała, a ja już nawet nie wiedziałem gdzie jest powierzchnia. Wpadłem w panikę w tym momencie faktycznie bojąc się o moje życie.
  • Justin! Płyń! - usłyszałem. Cały drżałem, ale w końcu wypłynąłem na powierzchnię. Odetchnąłem głęboko. Nagle przed moimi oczami pojawił się ogromny obiekt. Co to było? Poczułem jak tylko moja głowa uderza o to. I to była ostatnia rzecz jaką ujrzałem przed ponownym zatonięciem pod wodą oceanu.

Boom, boom, boom
KTOŚ PUKA W MOJEJ GŁOWIE!
Boom,boom,boom.
CHYWCIŁEM SIĘ ZA GŁOWĘ CHCĄC JAK NAJSZYBCIEJ WYPĘDZIDZĆ INTRUZA Z MOJEJ GŁOWY.
Boom,boom,boom.
KTO TO? KTO JEST NA TYLE GŁUPI ŻEBY KRZYCZEĆ TAK GŁOŚNO? O PRZENIÓSŁ SIĘ, NARESZCIE.
Boom,boom,boom.
Usłyszałem kroki
- Justin, słyszysz mnie?
Justin?
CO DO CHOLERY?
-Oh tak masz rację, powinien się obudzić. Justin czujesz to?
Nagle ktoś ścisnął mocno mój palec. Hej! Co to było?
Jęknąłem.
  • Tak tak jęknął. Justin proszę otwórz oczy, jesteś już bezpieczny.
JA? WODA? KIM BYŁY TE OSOBY MÓWIĄCE? I DLACZEGO LEŻE NA ŁÓŻKU?
  • Po prostu otwórz oczy proszę.
Boom,boom, boom.
Parsknąłem, powoli otwierając oczy, i zobaczyłem dwa cienie.
  • Dobry chłopak. Czy teraz możesz nam powiedzieć jak się czujesz? - osoba po lewej spytała.
Otworzyłem usta by odpowiedzieć, ale zdałem sobie sprawę, że każdy najmniejszy ruch mnie boli.
  • Ja... Ja.. - mój głos był zachrypnięty. Czy czuje się dobrze? Jasne że nie. - jęknąłem. I nagle usłyszałem chichot dziewczyny. Delikatna dłoń zgarnia włosy z mojego spoconego czoła.
  • Masz gorączkę- wymamrotała, a jej ręka nadal znajdowała się na moim czole. Czułem ukojenie, jej ręka była zimna.
  • Justin czy pamiętasz jak tutaj się dostałeś? Albo pamiętasz coś z wody?- zapytała.
  • Kim jest Justin? - cicho zapytałem.
    Dziewczyna szybko spojrzała na człowieka z przerażeniem na twarzy. Przełknęła ślinę i zagryzła nerwowo wargę.
  • Czy ty w ogóle wiesz kim jesteś?
    KIM JESTEM?
    Czekaj czekaj. - jestem.. mam na imię...

KIM BYŁEM?

  • o boże. - dziewczyna bezradnie westchnęła i trzymała mnie za rękę.
  • Obawialiśmy się że masz zanik pamięci, ale nigdy nie spodziewałam się że będzie aż tak źle. Justin, jesteś Justin. Justin Bieber, słynna gwiazda muzyki pop.
WIĘC JESTEM JUSTIN NAJWYRAŹNIEJ.




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz