wtorek, 11 czerwca 2013

Imagin dla Ady CZĘŚĆ II

~SOBOTA~
Dziś koncert . Od rana się szykuję….krótki prysznic ,suszenie włosów , wybieranie ciuchów  i makijaż . Claudia dzwoniła to mnie już chyba z 3000 razy bo nie wiedziała jakie buty ubrać (hahah). Zeszłam na dół do rodziców którzy siedzieli przy stole i jedli śniadanie. Szeptali coś do siebie. Gdy weszłam do jadalni przestali i przywitali się ze mną . Usiadłam naprzeciwko  taty.
- Ada masz być gotowa na 17 .
- Na 17? Przecież koncert jest dopiero o 19 ….
- Muszę być wcześniej bo przed koncertem musimy wszystko obstawić i wgl.
- No okej niech ci będzie ….
Zjadłam śniadanie i poszłam na górę. Weszłam na twittera  i zobaczyłam to co jest normalne od paru dni czyli wielki spam o koncercie. Szczerze to chciałam mieć to za sobą i najlepiej  pójść spać. Niestety  obiecałam Claudii że z nią pójdę no i były już bilety. Popisałam jeszcze chwilę z Claudią i poszłam dalej się szykować.
~parę godzin później ~
Tata wołał mnie z dołu . Ubrałam jeszcze tylko fioletową skurzaną kurtkę i zbiegłam po schodach.
- łoł Wyglądasz „KOZACKO” -  ta to mój tata ..usiłuję być fajny ale mu nie wychodzi.
- KOZACKO?!  Serio tato?
- Oj nie czepiaj się :P Choć idziemy .
Wyszliśmy z domu i poszliśmy do samochodu. Wsunęłam się na  siedzenie pasażera a mój tata na siedzenie kierowcy i ruszyliśmy. Po drodze pojechaliśmy jeszcze po Claudię. Strasznie się jarała całą drogę ale nareszcie dojechaliśmy . Było tak jak myślałam wszędzie pełno ryczących fanek. Wysiadłam z samochodu i od razu  pożałowałam . Masa dziewczyn piszczała  i krzyczała imię Justina. Tata złapał mnie za rękę i  pociągnął za sobą razem z Claudią. Poszliśmy na tyły budynku gdzie nikogo nie było. Z budynku wyszedł jakiś napakowany koleś i kazał mojemu tacie pokazać legitymację , na szczęście miał ją i mu pokazał po czym weszliśmy do budynku. Było tam pełno ludzi którzy nosili głośniki itp. Byli też tancerze którzy rozgrzewali się przed występem. Claudia prawię tam płakała ze szczęścia. Poszliśmy dalej długim korytarzem  minęliśmy wielkie białe drzwi na których pisało „JUSTIN BIEBER” . Nie wiem czemu ale jak to zobaczyłam to mi się gorąco zrobiło oczywiście Claudię zamurowało i szła jak oszołomiona. Zaczęłam się z niej  śmiać. Tata zaprowadził mnie i Claudię na nasze miejsca pod sceną . Faktycznie byłam tak blisko sceny że mogłam na nią spokojnie wejść.( Nie to że próbowałam.). Stałyśmy tak chyba z 30 min gdy naglę na ekranie pojawiła się liczba 1 co oznaczało że została minuta do koncertu. Pisku jarających  się lasek nie da się opisać. Potem zaczęło się wielkie odliczanie i naglę  zrobiło się ciemno  ekran się rozsuną a na scenę wleciał Justin. Zamurowało mnie. Wylądował centralnie przede mną . Spojrzał się na mnie i uśmiechną . Claudia szarpnęła mnie za kurtkę z niedowierzaniem . Odwzajemniłam uśmiech czerwieniąc się na co on puścił mi oczko i zaczął śpiewać. Cały koncert przyglądałam mu się dokładnie . Muszę przyznać że umie tańczyć i pięknie śpiewa. W pewnej chwili poczułam że ktoś łapię mnie za ramię. Odwróciłam się a jakaś kobieta zapytała się mnie czy chcę zostać OLLG . Nie wiedziałam co to znaczy ale zgodziłam się. Kobieta złapała mnie za rękę i ku mojemu zdziwieniu zaprowadziła mnie za scenę . Stałam tam z parę minut nie wiedząc co się dzieję . Usłyszałam że zaczyna się nowa piosenka i dziewczyny zaczęły głośniej krzyczeć. Podszedł do mnie jakiś młody chłopak i wyprowadził na scenę . Byłam ja sparaliżowana . Szliśmy przez środek sceny  a na przodzie tańczył Justin i śpiewał. Kazano mi usiąść na wielkim tronie. Zrobiłam to . Podszedł do mnie Justin nakładając mi fioletowy wianek i uśmiechając się do mnie. Usiadł koło mnie na tronie nie przestając śpiewać , złapał mnie za rękę  i spojrzał w oczy. Zarumieniłam się i uśmiechnęłam. Cały czas się trzęsłam . Justin wstał i gdy skończył śpiewać dał mi buziaka w policzek. Zapytał się o moje imię które mu podałam. Uśmiechnął się , złapał mnie za rękę i pobiegliśmy za kulisy. http://www.youtube.com/watch?v=1-Kf2BWY7yg
 Tam tylko mnie przytulił , podziękował i wrócił aby dokończyć koncert. Ja wróciłam na swoje miejsce . Claudia zaczęła mnie przytulać i o wszystko wypytywać, jakieś laski cały czas podchodziły i robiły sobie ze mną zdjęcia.  To było naprawdę miłe i fajne. Po koncercie  Claudia bardziej przeżywała to ode mnie. Poszłyśmy do taty który stał z tyłu sceny . Staliśmy tam chwilkę a ja opowiadałam tacie co się wydarzyło gdy naglę zza  kulis wyszedł Justin. Szedł w naszą stronę a mnie i Claudie wmurowało w ziemię.
- Cześć moja OLLG ! -  powiedział do mnie, a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- Cześć Justin.
Usłyszałam krzyk Claudii za plecami . Odwróciłam się a ona ledwo stała płacząc i krzycząc „ O BOŻE TO JUSTIN BIEBER”. Zaczęłam się z niej śmiać . Justin zrobił to samo i podszedł do niej. Mocno ją przytulił i powiedział że musi iść. Za nim cokolwiek powiedziałyśmy  Justin zniknął w głębi korytarza prowadzącego do jego garderoby. Claudia cały czas ryczała , ja stałam wmurowana a tata stał z tyłu i miał z nas niezłą bekę. Gdy już się pozbierałyśmy tata zaprowadził nas do samochodu i pojechaliśmy. Odwieźliśmy po drodze Claudię ,sami też pojechaliśmy do domu. Całą drogę zastanawiałam się dlaczego  to mnie wybrali  i dlaczego  tak zareagowałam na to wydarzenie. Przecież nie jestem jego fanką. Za nim się zorientowałam byliśmy już w domu. Weszłam do domu i chciałam opowiedzieć wszystko mamię ale ona jak zwykle była zajęta więc poszłam na górę. Zdjęłam z głowy wianek i położyłam go na półkę . Weszłam do łazienki , zdjęłam ciuchy i weszłam pod prysznic.
Po gorącej kąpieli nie chciało mi się jeszcze spać . Weszłam na twittera . Miałam chyba z 300 wiadomości  od fanek Justina . Wszystkie pytały się jak zostałam OLLG  , ale ja sama nie wiedziałam więc nic im nie odpisywałam . Claudia oczywiście już powrzucała zdjęcia moje ze sceny . Ustawiłam sobie jedno na profilowe i wyłączyłam twittera. Chciałam zadzwonić do Claudii ale zorientowałam się że nie mam  telefonu. Cholera !! Musiał mi wypaść jak siedziałam na tym tronie. Rodzice mnie zabiją, to mój 3 telefon w tym roku.


CIĄG DALSZY NASTĄPI…………

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz