Siedzisz na twitterze
jak co wieczór . Przeglądasz każdą stronkę . Zaciekawiło cię jedno
konto. Było ona inne niż wszystkie bo nie
było związane Justinem Bieberem . Na
ikonce był chłopak w kapturze nie
było widać jego twarzy. Pisał posty o
życiu i o tym jak kocha swoją rodzine. Wydało ci się to uroczę. Napisałaś do
niego parę wiadomości . Na żadną nie odpisał. Znudzona czekaniem poszłaś spać.
Gdy rano wstałaś pierwsze co zrobiłaś to
odpaliłaś laptopa i sprawdziłaś twittera . Otworzyłaś szeroko oczy. ODPISAŁ.
Uśmiechnęłaś się do siebie.
TY – „ Wydajesz się
być miłą osobą. Urocze jest to jak piszesz o miłości do swojej rodziny i
przyjaciół. J”
ON – „ Miło że tak uważasz ty też wydajesz się być bardzo miłą osobą”
xoxo
Po przeczytaniu napisałaś tylko DZIĘKUJĘ i poszłaś szykować się do szkoły. Na każdej
przerwie sprawdzałaś czy dodał nowe
posty. Po powrocie do domu odrobiłaś
prace domową i znów włączyłaś laptopa . Miałaś kilka nie przeczytanych
wiadomości.
„ Jak masz na imię? Ile masz lat i gdzie mieszkasz?”
„Co robisz w wolnym czasie?”
„ Pokaż mi swoje zdjęcie”
„ Czemu nie odpisujesz? L”
„ Jestem smutny L”
Przeczytałaś wszystkie wiadomości i zaczęłaś się śmiać . Odpowiedziałaś na
każdą z wyjątkiem jednej . Nie wysłałaś mu swojego zdjęci . Bałaś się .
1.
Nie znałaś go .
2.
Co jeśli to pedofil?
3.
A może morderca….
4.
On ci nie wysłał swojego zdjęcia.
W końcu przełamałaś się i
wysłałaś mu swoje zdjęcie ale takie na którym nie było dokładnie widać twarzy.
Chłopak szybko ci odpisał mówiąc że jesteś śliczna. Podziękowałaś mu i zarumieniłaś się. Zaczęliście ze sobą
rozmawiać ……..pisaliście całą noc. Poznaliście się trochę lepiej. Wspaniale
ci się z nim pisało , mieliście ze sobą dużo wspólnego
a co najważniejsze wydawał się być naprawdę szczery. Minęło parę
dni . Całe dnie spędzałaś na rozmowach z
S. Tak kazał na siebie mówić.
~*~-
TY – „ Ty znasz moje imię ale ja nie
znam twojego L
Nie wiem jak się do ciebie zwracać „
S - „ Mów mi
S”
TY- „ S? Czemu akurat S ? Nie masz
normalnego imienia?”
S – „ Mam ale chcę żebyś mówiła mi S J „
Ty – „ Ale czemu akurat S?”
S - „ S jak Sexowny ;) „
~*~-
Gdy se to przypomniałaś wybuchnęłaś
śmiechem. Była naprawdę zabawny. Chciałaś mu coś napisać ale on był
pierwszy . Przeczytałaś jego wiadomość i bardzo się zaskoczyłaś.
S – „ Moglibyśmy się spotkać ? Bardzo chciałbym
cię poznać „
Nie wiedziałaś co napisać . Chciałaś go poznać , zobaczyć na
oczy ale bałaś się . Po dłuższej chwili
namysłów ZGODZIŁAŚ SIĘ. S bardzo
się ucieszył. Umówiliście się w malutkiej kawiarence na końcu miasta. Była
ona prawię na odludziu ale nie przeszkadzało ci to. Szczęśliwa i trochę
przestraszona poszłaś spać. Wstałaś rano
i od razu poszłaś się szykować. Ubrałaś
krótką , miętową sukienkę z paskiem do tego
czarne baleriny i czarną torebkę.
Rozpuściłaś włosy i lekko się pomalowałaś. Wezwałaś taksówkę i pojechałaś na wyznaczone miejsce . Gdy
dojechałaś cała się trzęsąc wysiadłaś z samochodu i powoli weszłaś do kawiarni.
Nikogo tam nie było , jedyną żywą duszą była kelnerka stojąca za barem. Zajęłaś
pierwsze lepsze miejsce i czekałaś.
Podeszła do ciebie kelnerka a ty zamówiłaś wodę . Siedziałaś tak przynajmniej z 30 min . W końcu pomyślałaś że nie przyjdzie
albo zapomniał. Gdy chciałaś wstać i wyjść drzwi się otworzyły i do środka
wszedł chłopak . Miał czarne supry ,
czarne spodnie które lekko zwisały mu z pośladków , białą koszulkę z wcięciem
w kształcie V i
czerwoną bluzę . Nie widziałaś jego twarzy bo miał czapkę z daszkiem i
kaptur. Poczułaś tylko jego wzrok na sobie. Powoli usiadłaś . Cała się trzęsłaś
. On powoli zbliżył się do ciebie.
S – Witaj
TY- Ccześć
S lekko się uśmiechną . Zauważyłaś to i też się uśmiechnęłaś. Usiadł naprzeciwko ciebie. Ale nadal miał na sobie czapkę i kaptur .
TY - Mógłbyś ściągnąć
czapkę i kaptur ? Bardzo chciałabym cię
zobaczyć .
S- emmm no ok
S powoli zsunął kaptur i zdjął czapkę. Gdy to zrobił
spojrzałaś na niego i oniemiałaś S
to JUSTIN BIEBER. Serce waliło ci 1000
razy mocniej , ręce trzęsły a do oczu napłynęły łzy. Zaczęłaś krzyczeć.
TY- O boże !!! Nie wierze
że to ty !!!
Justin spojrzał na cienie i posmutniał. Zauważyłaś to
TY- Jujustin wszystko ok?
JUSTIN - Proszę nie
rób tak …
TY – Jak?
JUSTIN - Nie zachowuj
się tak…
TY – Jak?
JUSTIN - Jak fanka.
Chcę żebyś spostrzegała mnie jako S a nie jako Justina Biebera.
TY- To będzie trudne
bo jestem twoją fanką. Ale dla ciebie
postaram się - lekko się uśmiechnęłaś do Justina na co on odwzajemnił uśmiech.
Siedzieliście w kawiarni ponad 2 godziny rozmawiając i
śmiejąc się z żartów jakie sobie opowiadaliście. Czułaś się przy nim swobodnie. Już nie spostrzegałaś go jako
Justina Biebera , ale jako zwykłego Justina . Normalnego nastolatka . Justin
bardzo cię polubił. Cały czas uśmiechał się do ciebie. W pewnej chwili Justin
wstał i wyciągnął do ciebie rękę.
Podałaś mu swoją na co on cię pociągnął i wyszliście z kawiarni.
TY- Justin gdzie idziemy?
JUSTIN -
Niespodzianka - powiedział i
puścił ci oczko
Zarumieniłaś się. Justin otworzył drzwi do swojego
samochodu. Wsiadłaś do środka , po czym Justin
zrobił to samo. Odpalił silnik i ruszył. Nie jechaliście długo , a
Justin cały czas delikatnie na ciebie
zerkał. W końcu dojechaliście. Justin uśmiechną się do ciebie, puścił
ci oczko i wysiadł z samochodu. Otworzył ci drzwi a ty
wysiadłaś.
JUSTIN - Zamknij
oczy?
Ty- Po co?
JUSTINA- To
niespodzianka ….. nie psuj zabawy i je zamknij - zamknęłaś oczy zgodzie z jego prośbą .
Justin złapała cię za rękę i prowadził. Ciarki przeszły ci
po ciele na jego dotyk . Szłaś tak jak cię prowadził.
JUSTIN- Już możesz
otworzyć oczy.
Otworzyłaś je i oniemiałaś. Stałaś na wielkim urwisku . Z tyłu był las a z przodu był piękny widok na miasto.
TY – Justin to jest piękne! Jak znalazłeś to miejsce?
JUSTIN – Przez przypadek. Zawsze tu przychodzę żeby pomyśleć
albo odłączyć się na chwilę od świata.
TY - heh to takie twoje miejsce ….
JUSTIN - Od teraz nasze..- powiedział uśmiechając się do ciebie .
Również się do niego uśmiechnęłaś. Justin usiadł na skale i poklepał miejsce obok siebie
abyś usiadła obok niego. Podeszłaś do
niego i usiadłaś . Znów zaczęliście rozmawiać i oglądać zachód słońca. Zrobiło
się ciemno i chłodno. Z zimna potarłaś ramiona rękoma . Justin to zauważył i
oddał ci bluzę. Nałożył ją delikatnie na twoje ramiona.
JUSTIN- Może już chodźmy bo
robi się późno a ty wyglądasz na
zmarźniętą .
TY- Okej masz rację.
Justin wstał i pomógł ci zejść
ze skały. Poszliście do samochodu i odjechaliście w stronę twojego domu.
Gdy dojechaliście pożegnałaś się z Justinem i chciałaś wyjść z samochodu ale on cię zatrzymał.
JUSTIN- Poczekaj…
TY- Tak? O co chodzi?
JUSTIN- Dziękuję ci za dzisiaj….. to był naprawdę wspaniały
dzień i dziękuję że byłaś sobą i nie
patrzyłaś na mnie jak na Justina BIebera tylko jak na zwykłego Justina.
TY- Nie masz za co
dziękować …. Mi też się bardzo podobał dzisiejszy dzień .
JUSTIN – Dasz mi swój nr ?
TY – yy tak jasne – Justin dał ci swój tel a ty wpisałaś swój nr. Po czym
dałaś mu delikatnego całusa w policzek i wyszłaś z samochodu. Idąc do domu odwróciłaś
się w jego stronę i pomachałaś mu
patrząc jak odjeżdża. Weszłaś do domu ,
przywita łaś się z rodzicami i poszłaś do pokoju. Byłaś bardzo zmęczona
. Od razu poszłaś do łazienki aby wziąć
prysznic . Zdejmując ubranie zorientowałaś się że nadal masz na sobie bluzę
Justina. Uśmiechnęłaś się do siebie. Zdjęłaś resztę rzeczy w weszłaś pod
prysznic. Delikatne ciepłe krople muskały twoją
skórę a ty wspominałaś dzisiejszy dzień z uśmiechem na twarzy. Wyszłaś z
pod prysznica ubrałaś się w piżamę i
położyłaś do łóżka. Nie zdążyłaś zamknąć
oczu gdy usłyszałaś dźwięk smsa. Wzięłaś telefon do ręki , odblokowałaś go i na
ekranie wyświetlił się nie znany numer. Kliknęłaś w wiadomość.
„ Jeszcze raz dziękuję za wspaniały dzień. Słodkich snów księżniczko „
Po odczytaniu wiadomości
poczułaś motylki w brzuchu. Czy to sen ? Czy naprawdę spędziłaś cały dzień z Justinem a teraz
dostałaś od niego słodkiego smsa? Nie mogłaś w to uwierzyć. Całą noc nie mogłaś
zasnąć. Cały czas myślałaś o nim. Nad ranem gdy w końcu udało ci się zasnąć obudził cię
głośny dźwięk smsa. Nie chętnie usiadłaś na łóżku i odblokowałaś telefon by
odczytać wiadomość . Znów ten sam numer.
„ Spotkajmy się dziś wieczorem w naszym
miejscu…będę tam na ciebie czekał „
Czytając wiadomość
zrobiło ci się gorąco. Znów miała spotkać Justina. Wstałaś nie chętnie z
łóżka mając ochotę położyć się na miękkim
materacu i zapaść w sen. Wzięłaś ciuchy z szafki i poszłaś się przyszykować do
szkoły. Będąc w szkole nie mogłaś skupić
się na lekcjach. Cały czas myślałaś o wczorajszym dniu i dzisiejszym wieczorze.
Co Justin mógł ode ciebie chcieć?. Po lekcjach pojechałaś do domu i tam zaczęłaś
się szykować. Nadszedł wieczór. Byłaś już gotowa. Wyszłaś z domu i wsiadłaś w
taksówkę. Jadąc nią cały czas myślałaś o Justinie. Nagle twoje myśli przerwał
kierowca mówiąc że dojechaliście. Dałaś
mu gotówkę i wyszłaś z samochodu. Idąc w stronę umówionego miejsca
zobaczyłaś stojącą pochodnię a koło niej
leżała biała karteczka. Sięgnęłaś po
nią.
„POCHODNIE DOPROWADZĄ
CIĘ DO CELU”
JB
Odłożyłaś kartkę i ruszyłaś drogą wyznaczoną przez
pochodnię. Co jakiś czas na ziemi leżały różę . Zbierałaś je . Idąc
spostrzegłaś ostatnią pochodnie. Uśmiechnęłaś się do siebie. W ręku miałaś już
bardzo duży bukiet róż. Gdy powoli weszłaś na urwisko zobaczyłaś nie wielki
zastawiony stolik z dwoma krzesłami. Dookoła były palące się pochodnie a na
ziemi rozsypane płatki róż. Na ziemi
była oparta o skałę gitara. Rozglądałaś się dookoła ale nigdzie nie mogłaś
spostrzec Justina. Nagle poczułaś za sobą ciepły oddech . Odwróciłaś się a
przed tobą stałą Justin z różą w ręku. Uśmiechną się do ciebie.
JUSTIN- Podoba ci
się. To wszystko dla ciebie Księżniczko.
Uśmiechnęłaś się a w oczach poczułaś słoną ciecz.
TY- Bardzo dziękuję ….jest
pięknie.
Justin znów się uśmiechną a z twojego oka poleciała łza.
Justin otarł ją ostrożnie kciukiem.
JUSTIN- Głodna?
TY- Nawet nie wiesz jak
Złapał cię za rękę i zaprowadził
do stolika. Uśmiech nie schodził mu z ust. Na stole stały dwa talerze z jedzeniem . Justin odsuną krzesło pokazując żebyś na nim
usiadła. Po czym przysuną cię do stołu i sam usiadł naprzeciwko. Zaczęliście
jeść i rozmawiać. Cały czas się uśmiechaliście a Justin nie spuszczał z ciebie
wzroku. Gdy skończyliście jeść Justin
wstał . Puścił wolną piosenkę z odtwarzacza , podszedł do ciebie i
zaprosił do tańca. Ostrożnie wstałaś. Justin objął cię w pasie a ty objęłaś go za szyję.
Tańczyliście tak dłuższą chwilę wpatrując się w swoje oczy . Nagle Justin
odsuną się od ciebie, złapał za ręce i zaczął mówić.
JUSTIN- Od kiedy cię
poznałem na tt wiedziałem że jesteś inna….wyjątkowa. Potem jak się spotkaliśmy
poczułem coś dziwnego na twój widok coś
czego nigdy nie czułem …..dokładnie tutaj – powiedział i przyłożył rękę do
swojego serca.
- Po tym cudownym
dniu który razem spędziliśmy i po tym jak czułaś się przy mnie swobodnie…..nie
zwracając na to uwagi że jestem Justin Bieber …..poczułem coś więcej znacznie
więcej. To dziwne ale poczułem że pragnę być blisko ciebie ….patrzeć w twoje
oczy i …..zrobić to… - Justin podszedł do ciebie . Złapał twoją twarz w swoje
ręce przyłożył czoło to twojego i przez sekundę spojrzał w twoje zapłakane oczy
po czym złączył wasze usta w krótkim ale słodkim pocałunku. Gdy delikatnie
oderwał się od twoich ust spojrzałaś w jego oczy.
TY – Justin nie wiem co powiedzieć …..to jest piękne…..przez
te dni cały czas o tobie myślałam , tak
samo jak ty chciałam być blisko ciebie.
JUSTIN - Nie musisz
nic mówić po prostu bądź przy mnie – powiedział i znów złączył wasze usta tym
razem w długim pocałunku.
Justin złapał cię za rękę i zaprowadził na wielki biały koc.
Kazał ci na nim usiąść .
Zrobiłaś to, a Justin wziął gitarę do ręki i usiadł na skale
. Zaczął grać i śpiewać dla ciebie.
Cały czas mu się przyglądałaś . Patrzyłaś jak delikatnie
jeździ palcami po strunach . Wiedziałaś że śpiewa z serca. Gdy skończył odłożył
gitarę. Usiadł koło ciebie i objął . Siedzieliście tam sami w swoich objęciach
i wpatrywaliście się w panoramę miasta. Było ciemno a miasto pięknie oświetlone
. Spojrzałaś na Justina . Nie mogłaś uwierzyć
że on jest od teraz cały twój. Justin zauważył że się mu przyglądasz po
czym spojrzał na ciebie i po raz kolejny tego wieczoru złączył wasze usta.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz