BIEBER AIR
IMAGINY
czwartek, 1 sierpnia 2013
niedziela, 28 lipca 2013
Imagin część 3
Gdy tylko
powiedziałam mamie o telefonie ta zaczęła
drzeć na mnie mordę jakby nie wiadomo co się stało. Z samego rana pojechałam z tatą na miejsce
wczorajszego koncertu. Weszliśmy na salę
a tam totalna pustka jakby
koncert wgl się nie odbył. Popytaliśmy z tatą
wszystkich ale nikt nie znalazł
mojego telefonu. Wkurzona pojechałam z tatą do domu. Gdy weszłam do domu od razu poszłam na górę nie chciałam słuchać gadania mamy.
Wyjęłam z szafki stary telefon taty i włożyłam starą kartę . Zadzwoniłam do Claudii
. Na szczęście znam jej numer na
pamięć. Claudia powiedziała mi że mam natychmiast do niej
przyjechać bo musi mi coś pokazać w co nie uwierzę . Tak też zrobiłam. 30 min później byłam już pod
drzwiami Claudii. Słyszałam tylko szybkie zbieganie ze schodów kiedy drzwi się
otworzyły poczułam szybkie
szarpnięcie do środka . Claudia trzymała
mnie za rękę i prowadziła szybkim tempem na górę do jej pokoju. Wepchnęła mnie
do środka i zamknęła drzwi .
- Może tak przywitamy
się ?
- Nie ma na to czasu – wyciągnęła z pod poduszki telefon i mi go podała. – Spójrz
dostałam smsa !
- I po to kazałaś mi tu przyjechać ?! – wkurzyłam się
- To nie jest zwykły sms
! Przeczytaj !
Tak jak mi kazała tak zrobiłam.
~ Twoja przyjaciółka chyba coś zgubiła .
Jeśli chcę to odzyskać musi przyjść na następny koncert ;)
Justin ~
O boże to nie możliwe !
Czyli on cały czas ma mój telefon . Jakby nie mógł mi go po prostu przywieźć .
Czy on jest normalny?! Wkurzył mnie ! Wielki pan się znalazł!
- Ada to niesamowite że
napisał do mnie ! Zgubiłaś telefon a ona
go ma to jest takie awwww!!!
- Daj spokój ! Zgubiłam go a ona skoro go znalazł mógł po prostu
przywieźć ale skoro ma za ciężką dupę to
chociaż kogoś przysłać. Wielki pan się
znalazł !
- No weź . Musisz tam pójść
.
- To idź za mnie
- Wiesz z wielką chęcią ale on napisał żebyś ty tam poszła. – jak zwykle
Claudia ma swoje mądrości . No ale w
sumie ma rację kazał mi tam iść.
- O boże dobra pójdę tam ale ty ze mną zabieramy mój telefon i spieprzamy stamtąd .
- Ok! Nie wierzę znów będę
na jego koncercie!
- Opanuj się napalona fanko
hahahahahahahahaha
- Weź wal się hahahaha
Siedziałam z Claudią w samochodzie. Ona cały czas o czymś nawijała
a ja udawałam że ją słucham . Nie to że
mi przeszkadza kocham ją ale ile można słuchać o tym walonym smsie? Gdy w końcu dojechałyśmy wszystko było tak jak
na poprzednim koncercie tyle że inne
miejsce. Wszędzie biegające laski i pełno ochroniarzy. Ustawiłyśmy się w
kilometrowej kolejce i czekałyśmy na naszą kolej. Nie było to łatwe
bo z każdej strony stały te całe Beliebers . Cały czas gadały jaki to on przystojny i
sexy . Frajerki. Choć w sumie to nie jest taki zły no nawet przystojny. Z moim rozmyślań wyrwał mnie ochroniarz który kazał
mi dać bilet. I w tedy to do mnie
dotarło ! PRZECIEŻ JA NIE MAM BILETU! .
Stałam jak wryta a ochroniarz stał zniecierpliwiony . Gdy miałam coś
powiedzieć uprzedziła mnie Claudia która pokazała mu smsa. Ochroniarz kazał nam
poczekać a sam znikł. Wszystkie dziewczyny zaczęły krzyczeć co się dzieje gdy
nagle ochroniarz wrócił i kazał nam iść za nim. Tak też zrobiłyśmy . Szliśmy
wielkim korytarzem mijając całą ekipę
przygotowującą się do koncertu. Zatrzymaliśmy się przed wielkimi białymi
drzwiami. Napakowany koleś (ochroniarz) wszedł do środka a nam kazał czekać. Po
chwili wyszedł i powiedział że mogę wejść ale sama . Spojrzałam na Claudię a
ona skinęła głową. Odetchnęłam głęboko i
weszłam do środka. On tam stał tyłem
do mnie , bez koszulki , tylko w
spodniach. Momentalnie zrobiło mi się gorąco . Boże Ada ogarnij się on nie może
tak na ciebie działać. Nie lubisz go i ma tak zostać. Zamknęłam drzwi trochę
mocniej niż planowałam a Justin odwrócił się do mnie z wielkim bananem na twarzy. Ja stałam i patrzyłam na niego bez żadnych emocji chociaż w środku miałam wielkie tornado.
- Cześć jestem Justin ale to chyba wiesz . – uśmiechnął się
dumnie. Co za zarozumiały padalec !
- Tak wiem . Ja jestem Ada
i chciałabym odzyskać swój telefon który znalazłeś.
- Mówisz o tym ? – wyciągnął telefon i pomachał nim prze de mną .
- Tak o tym ! Mógłbyś mi go w końcu oddać ?! Chcę go już odzyskać i po prostu
stąd wyjść. - mówiłam serio
miałam już go dość.
- Uah spokojnie. Nie
jesteś moją fanką prawda ? Bo się tak raczej nie zachowują . Zazwyczaj rzucają mi się na szyję itp.
- Tak zgadłeś nie jestem nią . Oddaj mi już ten telefon .
- Już spokojnie mała .- Mała?! Mała to jest jego …….aa nie ważne. Wyciągnął
do mnie rękę z telefonem ale gdy chciałam
go wziąć on szybko zabrał i schował za plecami.
- O co znów chodzi?!
- Jeśli chcesz go odzyskać musisz dać mi buziaka w policzek
- uśmiechnął się zarozumiale . Pajac co
on sobie myśli ?!
- Co?! Powaliło cię chłopczyku? Nie będzie żadnego buziaka !
- No jak chcesz to telefonu też nie będzie :D – Trzymajcie mnie
bo go zamorduję
- Ughh no dobra –
podeszłam ostrożnie i powoli do niego
ustałam na palcach i delikatnie musnęłam jego policzek . Spojrzałam się na
niego a on jak zwykle miał banana na ryju. – Już zadowolony? Teraz mi oddaj telefon.
- Już się robi piękna-
podał mi telefon a ja odwróciłam
się na pięcie i zmierzałam do drzwi gdy on mnie zatrzymał i odwrócił . – Zapisałem sobie twój numer i na pewno napiszę – powiedział i puścił mi oczko. Dziwnie
się poczułam . Niee Ada nie możesz nie
lubisz go pamiętaj.
- Świetnie -
powiedziałam oschle i wyszłam .
CIĄG DALSZY NASTĄPI…………
W końcu jest i tak
wiem spóźniony ale moja mama wywiozła mnie na wieś i nie miałam jak dodać :(
PRZEPRASZAM BARDZO bo go w już dawno
obiecałam ale teraz będziemy dodawać
częściej :D
KOCHAMY WAS MIŚKI xo
sobota, 20 lipca 2013
piątek, 14 czerwca 2013
coś innego :)
Patrząc w dół, musiałem przyznać,
że byłem trochę onieśmielony stojąc na wysokości urwiska. Fale
jasno niebieskiej wody oceanu uderzały z dużą mocą na skały
przy urwisku, powodując głośne odgłosy które dobiegały do moich
uszu. I przez krótki moment czasu przejechałem moją dłonią przez
włosy i już przygotowywałem się do skoku, który miał nadejść
lada moment.
- Idź do dziadka!- Chaz zadrwił i delikatnie pchnął mnie. Szybko spojrzałem na niego niekontrolując się na wodzie pod sobą. Znajome młdłości wybuchły w dole mojego brzucha.
- Boisz się? - Chaz drażnił mnie, pieszcząc moje plecy, jakbym był dzieckiem.
- Chaz, spierdalaj, naprawdę myślisz że się boję? - spojrzałem w dół przełykając ślinę, na widok fal rozbijających się. Chłopak następnie wybuchnął śmiechem, jego śmiech nieustannie rozniósł się po okolicy.
- Skoro się nie boisz to dlaczego nie możesz po prostu przejść do skoku?- uśmiechnął się do mnie, unosząc brwi i próbując nie wybuchnąć jeszcze większym śmiechem.
- Nie moję się kurwa, tylko muszę mieć trochę więcej czasu okej? Chcesz też skoczyć z gigantycznego urwiska? Teraz się przesuń i daj mi trochę miejsca.- warknąłem całkowicie zirytowany przez niego. Czy bałem się wody pode mną? Oczywiście że tak. Woda przerażała mnie całkowicie. I znów przełknąłem ślinę, zamykając oczy na chwile
- Wow, ktoś jest agresywny. - Chaz mruknął cofając się. Zamknąłem oczy i … pozwoliłem swojemu ciału bezwładnie spać do wody.
Byłem pod wodą, ale zaraz
ostra fala wypchnęła mnie na powierzchnię. Wziąłem szybko
głęboki oddech i znów poczułem jak moje ciało się osuwa. Znowu
byłem pod wodą desperacko próbując wstrzymać oddech. Moje ciało
było wiotkie i nagle poczułem się zupełnie bez radny. Woda
uderzyła w moje usta, poczułem smak zasolenia.
- Justin! Skała! Justin! - cicho słyszałem głos Chaza, ale to było słabe, ponieważ woda wlewała się do moich uszu. Nie wiedząc co zrobić, zacząłem się miotać chcąc dostać się na powierzchnię i dostać choć odrobinę tlenu. I naprawdę, potrzebowałem go natychmiast. Nie wiem co się stało, ale myślę że mam coś co nazywa się adrenaliną. Energia pulsując w moich żyłach i moja determinacja , aby choć wystawić głowę na powierzchnię była tak wielkia, że z całych sił zacząłem machać nogami i rękami jak najszybciej jak tylko umiałem. Moje ciało wciąż usilnie się przewracała, a ja już nawet nie wiedziałem gdzie jest powierzchnia. Wpadłem w panikę w tym momencie faktycznie bojąc się o moje życie.
- Justin! Płyń! - usłyszałem. Cały drżałem, ale w końcu wypłynąłem na powierzchnię. Odetchnąłem głęboko. Nagle przed moimi oczami pojawił się ogromny obiekt. Co to było? Poczułem jak tylko moja głowa uderza o to. I to była ostatnia rzecz jaką ujrzałem przed ponownym zatonięciem pod wodą oceanu.
Boom, boom, boom
KTOŚ PUKA W MOJEJ
GŁOWIE!
Boom,boom,boom.
CHYWCIŁEM SIĘ ZA
GŁOWĘ CHCĄC JAK NAJSZYBCIEJ WYPĘDZIDZĆ INTRUZA Z MOJEJ GŁOWY.
Boom,boom,boom.
KTO TO? KTO JEST NA
TYLE GŁUPI ŻEBY KRZYCZEĆ TAK GŁOŚNO? O PRZENIÓSŁ SIĘ,
NARESZCIE.
Boom,boom,boom.
Usłyszałem kroki
- Justin, słyszysz
mnie?
Justin?
CO DO CHOLERY?
-Oh tak masz rację,
powinien się obudzić. Justin czujesz to?
Nagle ktoś ścisnął
mocno mój palec. Hej! Co to było?
Jęknąłem.
- Tak tak jęknął. Justin proszę otwórz oczy, jesteś już bezpieczny.
JA? WODA? KIM BYŁY TE OSOBY MÓWIĄCE?
I DLACZEGO LEŻE NA ŁÓŻKU?
- Po prostu otwórz oczy proszę.
Boom,boom, boom.
Parsknąłem, powoli otwierając oczy,
i zobaczyłem dwa cienie.
- Dobry chłopak. Czy teraz możesz nam powiedzieć jak się czujesz? - osoba po lewej spytała.
Otworzyłem usta by odpowiedzieć, ale
zdałem sobie sprawę, że każdy najmniejszy ruch mnie boli.
- Ja... Ja.. - mój głos był zachrypnięty. Czy czuje się dobrze? Jasne że nie. - jęknąłem. I nagle usłyszałem chichot dziewczyny. Delikatna dłoń zgarnia włosy z mojego spoconego czoła.
- Masz gorączkę- wymamrotała, a jej ręka nadal znajdowała się na moim czole. Czułem ukojenie, jej ręka była zimna.
- Justin czy pamiętasz jak tutaj się dostałeś? Albo pamiętasz coś z wody?- zapytała.
- Kim jest Justin? - cicho zapytałem.Dziewczyna szybko spojrzała na człowieka z przerażeniem na twarzy. Przełknęła ślinę i zagryzła nerwowo wargę.
- Czy ty w ogóle wiesz kim jesteś?KIM JESTEM?Czekaj czekaj. - jestem.. mam na imię...
KIM BYŁEM?
- o boże. - dziewczyna bezradnie westchnęła i trzymała mnie za rękę.
- Obawialiśmy się że masz zanik pamięci, ale nigdy nie spodziewałam się że będzie aż tak źle. Justin, jesteś Justin. Justin Bieber, słynna gwiazda muzyki pop.
WIĘC JESTEM JUSTIN
NAJWYRAŹNIEJ.
czwartek, 13 czerwca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)