piątek, 7 czerwca 2013

Imagin dla Ady CZĘŚĆ I

„ Nie wiem co się ze mną dzieję ….Nie mogę spać ….jeść …..cały czas myślę o niej. Nie mogę dopuścić do siebie jednej myśli ……….nie mogę tak myśleć !!!!......Ja nie mogę jej kochać …”

Jak zwykle rano obudził mnie budzik. Nie chętnie wstałam z łóżka  i poszłam  do łazienki .Po drodze minęłam mamę która jak zwykle nie zwracała na mnie uwagi tylko siedział przy stole pijąc kawę i przewracając jakieś papiery. Weszłam  do łazienki , zdjęłam  piżamę i weszłam pod prysznic. Siedziałam tam chyba naprawdę długo bo w pewnej chwili usłyszałam jak mama dobija się do drzwi. Ubrałam się w wczoraj przyszykowane ciuchy i uczesałam. Zrobiłam lekki makijaż  i poszłam zjeść śniadanie, które jak zwykle przebiegało w ciszy. Po  zjedzeniu  wzięłam  torbę i poszłam do szkoły. Przed domem czekała na mnie moja przyjaciółka Claudia .
- Heeeejjjj  słońce .
- Hej Claudia.  – lekko się uśmiechnęłam  , ale ona i tak wyczuła że coś nie gra.
- Ej mała co jest? Coś się stało?
- W sumie to nic……mam po prostu zły humor – dziwnie na mnie spojrzała .Pewnie myślała że kłamię ale mówiłam prawdę .
- No okej niech ci będzie …ale postaramy się go poprawić – Uśmiechnęła się do mnie i złapała za rękę. Pewnie to dziwnie wyglądało ale co tam  , nie jesteśmy naj normalniejsze .  Pod szkołą był dziwny  szum , wszędzie biegały napalone na coś laski . Piszczały , śmiały się i ogólnie to im odpierdalało. Podeszłam bliżej  dziewczyn i zobaczyła wielki plakat . Był na nim Justin  Bieber  i wielki napis „ Koncert w tą sobotę”. Nie przepadałam za nim  czego nie mogę powiedzieć o Claudii. Jest jego wielką  fanką. Czasem gada tylko o nim.  Podbiegła do mnie szybko i złapała za ramię.
- Ada musimy na to iść . Muszę go zobaczyć. – nie za bardzo uśmiechało mi się tam iść .
- Nie wiem …jakoś nie za bardzo  chcę wydać parę stów na koncert Biebera.
- Ej no weź musisz iść ze mną. PROOOOOOSZĘ …….
- Nie
- No chodź  będzie fajnie . A jak nie  chcesz wydawać kasy to ja ci kupię ten bilet.
- Nie będziesz kupować mi żadnego biletu i ja nigdzie nie idę. Jak tak bardzo chcesz iść to idź z kimś innym bo ja się na to nie piszę.
- Ada proszę !! Będzie fajne zobaczysz . To może jedyna moja okazja żeby go zobaczyć i być może poznać.
- Czemu nie pójdziesz  z kimś innym?
-  Takimi chwilami chcę się dzielić z moją przyjaciółką .
- No okej …….już pójdę z tobą. – nawet nie zdążyłam dokończyć zdania  i poczułam  tylko jak się na mnie rzuca z wielkim uściskiem. Jest pokręcona ale za to ją kocham. Od czasu jak moja mama nie widzi nic po za pracą , a tata ciągle gdzieś wyjeżdża  to Claudia jest mi najbliższą osobą. Tylko ona potrafi poprawić mi humor.
Gdy już się od niej oderwałam. Poszłyśmy do szkoły. Standardowo lekcję ciągnęły się i były mega nudne. Na każdej przerwie słuchałam tylko o Justinie  i o tym jak Claudia jara się koncertem.  To było naprawdę męczące. Nareszcie lekcję się skończyły ale ja i tak całą drogę powrotną słuchałam tylko o jednym. W końcu dotarłam do domu , pożegnałam się z Claudią  i weszłam do domu. Nikogo nie było. Mama pewnie w pracy a tata jak zwykle jest w jakieś trasie. Jest ochroniarzem  i czasem jeździ na jakieś koncerty albo ważne przyjęcia i tam pilnuję porządku. Nigdy nie chcę brać mnie ze sobą i w tedy zostaję sama z mamą , a to nie jest za fajne biorąc pod uwagę że dla niej liczy się tylko praca i praca. Czasem mam ochotę  opowiedzieć o swoich problemach albo przeżyciach ale ona nigdy nie ma czasu.
Rzuciłam torbę w kąt i poszłam coś zjeść .  Wzięłam z szafki paczkę ciastek i poszłam do pokoju . Odpaliłam laptopa i weszłam na twittera . Wszędzie same posty o sobotnim koncercie . Napalone fanki. Chciałam coś napisać ale usłyszałam huk zamykanych drzwi wejściowych . Pobiegłam da dół i zobaczyłam mamę wchodzącą do jadalni. Nawet nie zwróciła na mnie uwagi tylko usiadła przy stole  gadając przez telefon i  rozkładając jakieś papiery. Gdy w końcu mnie zobaczyła powiedziała tylko coś do osoby z którą rozmawiała i się rozłączyła.
- Ada czemu twoja torba leży na ziemi ?! I czemu  zamiast zjeść obiad to jesz  ciastka? – jak zwykle tylko się czepia.
- Dopiero przyszłam mamo i jeszcze jej nie podniosłam  miałam zamiar to zaraz zrobić, a jem ciastka bo nie zrobiłaś obiadu .
- Ile ty masz lat …sama mogłaś se zrobić coś ciepłego do jedzenia. A teraz zabieraj tą  torbę i na górę odrabiać lekcję . -  miałam zamiar coś powiedzieć ale odpuściłam i powiedziałam  tylko – Okej mamo.
Poszłam na górę do pokoju zgodnie z jej rozkazem. Położyłam się na łóżku i gapiłam się w sufit. Naglę poczułam jak telefon wibruję i w kieszeni . Zobaczyłam na wyświetlaczu numer Claudii więc szybko go odebrałam.
- Hej Ada słuchaj nie uwierzysz !! – krzyczała  do słuchawki a po jej głosie można było domyśleć się że jest mega szczęśliwa.
- Co się znów takiego stało ?
- Mój tata załatwił nam bilety na sobotni koncert!!!!! Mamy miejsca pod samą sceną !!! Pewnie nawet poczułabyś jakby cię opluł …hhahaha
- FUUUUUUUU  !!!! Jesteś obrzydliwa.
- Żartowałam …haha   ejj ale ty się wgl nie cieszysz …..
- Cieszę , cieszę  ….zawszę marzyłam żeby Bieber mnie opluł …..
- O Boże przestań…..będzie fajnie zobaczysz.
-  Jak mówisz.
- Okej  to ja lecę …papapa   słońcę
- Pa …
Odłożyłam telefon i przekręciłam się na drugi bok po czym zapadłam w słodki sen. Obudziłam się po paru godzinach. Było już ciemno. Usłyszałam głośny głos mamy. Rozmawiała z kimś. Szubko zeszłam na dół. W salonie paliło się światło , weszłam tam i zobaczyłam mamę siedzącą na kanapie a obok niej siedział tata. Uśmiechną się na mój widok na co ja odwzajemniłam uśmiech i podbiegłam do niego mocno go przytulając.
- Tato tak się cieszę że już wróciłeś.
- Też się cieszę kochanie , ale już mnie puść bo nie mogę oddychać.- zaśmiałam się  delikatnie go puściłam.
- Czemu tak szybko przyjechałeś ? Miałeś być za tydzień.
- Tak ale kolega mnie zastąpił bo ja musiałem wracać do miasta ponieważ jest tu jakiś koncert w sobotę a im brakuję ochroniarzy .
- Tak jest koncert Justina Biebera  na który idę razem z Claudią. – moja mam popatrzyła na mnie surowo.
- Kiedy  zamierzałaś mi o tym powiedzieć?!
- Oh mamo przestań …wypadło mi to z głowy.
- Czyżby?.....
- Daj jej spokój   Isabell  przecież to tylko koncert i ja na nim też będę. Na pewno zwrócę na nią uwagę. –  tata puścił mi oczko na co się uśmiechnęłam.
- A róbcie sobie co chcecie. – moja  mama wyszła wkurzona z salonu.
- Tato zanim weszłam to gadaliście o czymś głośno…..powiesz mi o czym?
- Skarbie o niczym ważnym. A teraz idź zrób coś na kolację dla kochanego tatusia .
- hahahaha  okej niech ci będzie dla ciebie wszystko.
Poszłam do kuchni. Zrobiłam parę kanapek i  herbatę dla taty. Zaniosłam mu do salonu  gdzie on oglądał mecz. Pocałowałam go w policzek i poszłam do pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na twittera . Popisałam trochę z Claudią  i z innymi dziewczynami. Zrobiło się naprawdę późno więc   pożegnałam się z dziewczynami i poszłam wziąć prysznic a potem spać.


CIĄG DALSZY NASTĄPI…………

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz