„ Nie wiem co się ze mną dzieję ….Nie mogę spać ….jeść …..cały czas
myślę o niej. Nie mogę dopuścić do siebie jednej myśli ……….nie mogę tak myśleć
!!!!......Ja nie mogę jej kochać …”
Jak zwykle rano
obudził mnie budzik. Nie chętnie wstałam z łóżka i poszłam
do łazienki .Po drodze minęłam mamę która jak zwykle nie zwracała na
mnie uwagi tylko siedział przy stole pijąc kawę i przewracając jakieś papiery.
Weszłam do łazienki , zdjęłam piżamę i weszłam pod prysznic. Siedziałam tam
chyba naprawdę długo bo w pewnej chwili usłyszałam jak mama dobija się do
drzwi. Ubrałam się w wczoraj przyszykowane ciuchy i uczesałam. Zrobiłam lekki
makijaż i poszłam zjeść śniadanie, które
jak zwykle przebiegało w ciszy. Po
zjedzeniu wzięłam torbę i poszłam do szkoły. Przed domem czekała
na mnie moja przyjaciółka Claudia .
- Heeeejjjj słońce .
- Hej Claudia. – lekko się uśmiechnęłam , ale ona i tak wyczuła że coś nie gra.
- Ej mała co jest?
Coś się stało?
- W sumie to nic……mam
po prostu zły humor – dziwnie na mnie spojrzała .Pewnie myślała że kłamię ale
mówiłam prawdę .
- No okej niech ci
będzie …ale postaramy się go poprawić – Uśmiechnęła się do mnie i złapała za
rękę. Pewnie to dziwnie wyglądało ale co tam
, nie jesteśmy naj normalniejsze .
Pod szkołą był dziwny szum ,
wszędzie biegały napalone na coś laski . Piszczały , śmiały się i ogólnie to im
odpierdalało. Podeszłam bliżej dziewczyn
i zobaczyła wielki plakat . Był na nim Justin
Bieber i wielki napis „ Koncert w
tą sobotę”. Nie przepadałam za nim czego
nie mogę powiedzieć o Claudii. Jest jego wielką
fanką. Czasem gada tylko o nim.
Podbiegła do mnie szybko i złapała za ramię.
- Ada musimy na to
iść . Muszę go zobaczyć. – nie za bardzo uśmiechało mi się tam iść .
- Nie wiem …jakoś nie
za bardzo chcę wydać parę stów na
koncert Biebera.
- Ej no weź musisz
iść ze mną. PROOOOOOSZĘ …….
- Nie
- No chodź będzie fajnie . A jak nie chcesz wydawać kasy to ja ci kupię ten bilet.
- Nie będziesz
kupować mi żadnego biletu i ja nigdzie nie idę. Jak tak bardzo chcesz iść to
idź z kimś innym bo ja się na to nie piszę.
- Ada proszę !!
Będzie fajne zobaczysz . To może jedyna moja okazja żeby go zobaczyć i być może
poznać.
- Czemu nie pójdziesz
z kimś innym?
- Takimi chwilami chcę się dzielić z moją
przyjaciółką .
- No okej …….już
pójdę z tobą. – nawet nie zdążyłam dokończyć zdania i poczułam
tylko jak się na mnie rzuca z wielkim uściskiem. Jest pokręcona ale za
to ją kocham. Od czasu jak moja mama nie widzi nic po za pracą , a tata ciągle
gdzieś wyjeżdża to Claudia jest mi
najbliższą osobą. Tylko ona potrafi poprawić mi humor.
Gdy już się od niej oderwałam.
Poszłyśmy do szkoły. Standardowo lekcję ciągnęły się i były mega nudne. Na
każdej przerwie słuchałam tylko o Justinie
i o tym jak Claudia jara się koncertem.
To było naprawdę męczące. Nareszcie lekcję się skończyły ale ja i tak
całą drogę powrotną słuchałam tylko o jednym. W końcu dotarłam do domu ,
pożegnałam się z Claudią i weszłam do
domu. Nikogo nie było. Mama pewnie w pracy a tata jak zwykle jest w jakieś trasie.
Jest ochroniarzem i czasem jeździ na
jakieś koncerty albo ważne przyjęcia i tam pilnuję porządku. Nigdy nie chcę
brać mnie ze sobą i w tedy zostaję sama z mamą , a to nie jest za fajne biorąc
pod uwagę że dla niej liczy się tylko praca i praca. Czasem mam ochotę opowiedzieć o swoich problemach albo
przeżyciach ale ona nigdy nie ma czasu.
Rzuciłam torbę w kąt
i poszłam coś zjeść . Wzięłam z szafki
paczkę ciastek i poszłam do pokoju . Odpaliłam laptopa i weszłam na twittera .
Wszędzie same posty o sobotnim koncercie . Napalone fanki. Chciałam coś napisać
ale usłyszałam huk zamykanych drzwi wejściowych . Pobiegłam da dół i zobaczyłam
mamę wchodzącą do jadalni. Nawet nie zwróciła na mnie uwagi tylko usiadła przy
stole gadając przez telefon i rozkładając jakieś papiery. Gdy w końcu mnie
zobaczyła powiedziała tylko coś do osoby z którą rozmawiała i się rozłączyła.
- Ada czemu twoja
torba leży na ziemi ?! I czemu zamiast
zjeść obiad to jesz ciastka? – jak zwykle
tylko się czepia.
- Dopiero przyszłam
mamo i jeszcze jej nie podniosłam miałam
zamiar to zaraz zrobić, a jem ciastka bo nie zrobiłaś obiadu .
- Ile ty masz lat …sama
mogłaś se zrobić coś ciepłego do jedzenia. A teraz zabieraj tą torbę i na górę odrabiać lekcję . - miałam zamiar coś powiedzieć ale odpuściłam i
powiedziałam tylko – Okej mamo.
Poszłam na górę do
pokoju zgodnie z jej rozkazem. Położyłam się na łóżku i gapiłam się w sufit.
Naglę poczułam jak telefon wibruję i w kieszeni . Zobaczyłam na wyświetlaczu
numer Claudii więc szybko go odebrałam.
- Hej Ada słuchaj nie
uwierzysz !! – krzyczała do słuchawki a po jej głosie można było domyśleć się że jest mega szczęśliwa.
- Co się znów takiego
stało ?
- Mój tata załatwił
nam bilety na sobotni koncert!!!!! Mamy miejsca pod samą sceną !!! Pewnie nawet
poczułabyś jakby cię opluł …hhahaha
- FUUUUUUUU !!!! Jesteś obrzydliwa.
- Żartowałam …haha ejj ale ty się wgl nie cieszysz …..
- Cieszę ,
cieszę ….zawszę marzyłam żeby Bieber
mnie opluł …..
- O Boże przestań…..będzie
fajnie zobaczysz.
- Jak mówisz.
- Okej to ja lecę …papapa słońcę
- Pa …
Odłożyłam telefon i
przekręciłam się na drugi bok po czym zapadłam w słodki sen. Obudziłam się po
paru godzinach. Było już ciemno. Usłyszałam głośny głos mamy. Rozmawiała z
kimś. Szubko zeszłam na dół. W salonie paliło się światło , weszłam tam i
zobaczyłam mamę siedzącą na kanapie a obok niej siedział tata. Uśmiechną się na
mój widok na co ja odwzajemniłam uśmiech i podbiegłam do niego mocno go
przytulając.
- Tato tak się cieszę
że już wróciłeś.
- Też się cieszę
kochanie , ale już mnie puść bo nie mogę oddychać.- zaśmiałam się delikatnie go puściłam.
- Czemu tak szybko
przyjechałeś ? Miałeś być za tydzień.
- Tak ale kolega mnie
zastąpił bo ja musiałem wracać do miasta ponieważ jest tu jakiś koncert w
sobotę a im brakuję ochroniarzy .
- Tak jest koncert
Justina Biebera na który idę razem z
Claudią. – moja mam popatrzyła na mnie surowo.
- Kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć?!
- Oh mamo przestań …wypadło
mi to z głowy.
- Czyżby?.....
- Daj jej spokój Isabell
przecież to tylko koncert i ja na nim też będę. Na pewno zwrócę na nią
uwagę. – tata puścił mi oczko na co się uśmiechnęłam.
- A róbcie sobie co
chcecie. – moja mama wyszła wkurzona z
salonu.
- Tato zanim weszłam
to gadaliście o czymś głośno…..powiesz mi o czym?
- Skarbie o niczym
ważnym. A teraz idź zrób coś na kolację dla kochanego tatusia .
- hahahaha okej niech ci będzie dla ciebie wszystko.
Poszłam do kuchni.
Zrobiłam parę kanapek i herbatę dla
taty. Zaniosłam mu do salonu gdzie on
oglądał mecz. Pocałowałam go w policzek i poszłam do pokoju. Włączyłam laptopa
i weszłam na twittera . Popisałam trochę z Claudią i z innymi dziewczynami. Zrobiło się naprawdę
późno więc pożegnałam się z
dziewczynami i poszłam wziąć prysznic a potem spać.
CIĄG DALSZY NASTĄPI…………
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz