Przyjaźnisz się z Justinem, znacie się od dziecka. Uwielbiacie spędzać ze sobą czas, czujecie się w swoim towarzystwie naturalnie. Jednak w twoim sercu Justin już nie jest tylko przyjacielem, jest chłopakiem na którym ci zależy, ale nie jak na bracie czy przyjacielu, to coś więcej o wiele więcej. Jednak boisz się mu to powiedzieć, ponieważ obawiasz się o waszą przyjaźń i w żadnym stopniu nie chcesz go stracić. Wolisz mieć go za przyjaciela niż nie mieć go w ogóle.
Nagle zadzwonił twój telefon, odwróciłaś się w stronę szafki i sięgnęłaś po niego. Na wyświetlaczu pojawiło się ' Justin '. Uśmiechnęłaś się do ekranu. Odebrałaś. - Cześć. Możemy się spotkać? - spytał i już wiedziałaś że uśmiecha się sam do siebie. - Jasne, o której i gdzie? - zapytałaś, cieszyłaś się z spotkania z nim. - Hmm, może u mnie za 15 min? - zaśmiał się, a ty bez wahania zgodziłaś się. Po skończonej rozmowie podeszłaś do szafy i przebrałaś się, potem poszłaś do łazienki, spojrzałaś się w lustro i zobaczyłaś siebie, rozpromienioną i szczęśliwą. Poprawiłaś makijaż i wyszłaś. Krzyknęłaś rodzicom że wychodzisz i poszłaś do chłopaka przecznicę dalej. Gdy doszłaś zapukałaś do drzwi, i grzecznie przywitałaś się z jego mamą, na co ta odpowiedziała ci że chłopak jest za górze. Wspięłaś się po schodach i cichło weszłaś do pokoju, zobaczyłaś tam Justina stojącego przy oknie zamyślonego. Podeszłaś na palcach i zasłoniłaś mu oczy. - Zgadnij kto to? - zapytałaś cicho z nutką seksowności w głosie. Chłopak zdjął twoje dłonie z jego twarzy, spojrzał ci w oczy i odszedł od Ciebie. - Co się dzieje? - zapytałaś zdziwiona podchodząc do niego. - Nic- westchnął. Podeszłaś do niego bliżej i spojrzałaś w jego smutne oczy. - Czy to prawda, że spotykasz się z tym nowym chłopakiem ze szkoły? - zapytał, na co ty zdziwiona popatrzyłaś na niego. - Co? nie. - zmieszłaś się, bo nie wiedziałaś o co mu chodzi. - Przysięgasz? - zapytał już rozweselając się. - Tak. Nie mogłabym się spotykać z nikim po za Tobą - zarumieniłaś się mówiąc. - Co?- chłopak spojrzał na ciebie. - Przepraszam nie powinnam była tego mówiłaś. - powiedziałaś i spuściłaś głowę w dół i patrzyłaś na swoje buty. Justin przybliżył się do ciebie i podniósł twój podbródek do góry tak że patrzyłaś mu teraz prosto w oczy. - Jeśli chciałaś powiedzieć, że zależy ci na mnie, to uwierz że mi zależy na tobie bardziej. - uśmiechnął się i złączył wasze usta w namiętnym pocałunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz